http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Katastrofa kolejowa w Argentynie

Bart
2012-02-22, ostatnia aktualizacja 2012-02-22 19:16

Co najmniej 49 osób zginęło, a 600 zostało rannych, gdy pociąg podmiejski nie zatrzymał się na stacji w Buenos Aires i uderzył w bufor

Katastrofa kolejowa w Buenos Aires
Fot. ENRIQUE MARCARIAN REUTERS
Katastrofa kolejowa w Buenos Aires
SERWISY
Do wypadku doszło ok. godz. 8.30 czasu lokalnego (ok. godz. 12.30 czasu polskiego), czyli w godzinach porannego szczytu. Wypełniony po brzegi pociąg podmiejski (policja szacuje, ze jechało nim 2 tys. osób) nie zatrzymał się na peronie dworca Once i wbił się w bufor na końcu torów. Choć skład jechał z prędkością zaledwie 26 km na godz. rozmiar katastrofy był ogromny - wagony dosłownie wbijały się w siebie. A jeden z wagonów wbił się w drugi na sześć metrów. Zniszczenia były tak duże, że wielu pasażerów nie było w stanie się wydostać na zewnątrz .

Na miejsce ściągnęło kilkanaście ekip ratowników medycznych. Ratownicy na miejscu stwierdzili zgon 49 osób, 600 osób jest rannych. W grę wchodzą wielokrotne złamania kończyn.

W pociągu najprawdopodobniej zawiodły hamulce. Skład miał ponad 50 lat.

To kolejna katastrofa komunikacyjna w Argentynie w ostatnich latach. We wrześniu zeszłego roku 11 osób zginęło, gdy pociąg uderzył w autobus. W 2008 r. w podobnym wypadku zginęło 18 pasażerów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':