Akcję ratowniczą zakończono we wtorek nad ranem, po odnalezieniu ciał trzech osób uznanych za zaginione - podała chińska agencja Xinhua. Na razie nie są znane przyczyny wybuchu. Huta stali Anshan w prowincji Liaoning w Chinach północno-wschodnich, to jedna z najstarszych i najbardziej znanych tego typu fabryk w Chinach. Jej właścicielem jest państwowy koncern Ansteel Group. Życiu 17 osób, które udało się uratować, nie zagraża niebezpieczeństwo.
Do wybuchu doszło w poniedziałek w późnych godzinach popołudniowych. W zakładzie należącym do koncernu metalurgicznego Angang eksplodowała 10-metrowa forma odlewnicza - przekazał AFP rzecznik huty Song Jiachen. Na miejscu zginęło 13 pracowników, a 17 jest rannych, przy czym sześciu z nich cierpi na oparzenia ponad 65 proc. powierzchni ciała i zostało hospitalizowanych. W Chinach, gdzie firmy lekceważą wymogi bezpieczeństwa
pracy, dochodzi często do wypadków. W pierwszych jedenastu miesiącach 2011 r w hutach, kopalniach i fabrykach zginęło około 50 tys. ludzi - podała Chińska Administracja Bezpieczeństwa. To i tak o 16 proc. mniej niż rok wcześniej.