http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Benedykt XVI stawia na kardynałów z Europy

Tomasz Bielecki
2012-02-20, ostatnia aktualizacja 2012-02-19 20:44

Benedykt XVI nominował w sobotę 22 nowych kardynałów, w większości Europejczyków. "Książęta Kościoła" to najbliżsi pomocnicy papieża, ale ich najważniejszym zadaniem jest wybór jego następcy.

Papież nakłada biret nowo mianowanemu kardynałowi
Fot. Andrew Medichini AP
Papież nakłada biret nowo mianowanemu kardynałowi
SERWISY
Kolegium Kardynalskie liczy teraz 213 osób, w tym 125 elektorów (kardynałów poniżej 80. roku życia) z prawem do uczestnictwa w konklawe wybierającym papieża. Rytm nowych nominacji kardynalskich narzuca papieżom wymóg utrzymania liczby elektorów na poziomie około 120 osób. Jan Paweł II pozostawił po sobie kolegium 117 elektorów, w tym 114 mianowanych przez siebie, a trzech przez Pawła VI. Po sobotnim konsystorzu ponad połowa, czyli 63 elektorów, to kardynałowie wyznaczeni przez Benedykta XVI.

Wśród 22 nowych kardynałów jest m.in. Timothy Dolan z Nowego Jorku i Dominik Duka z Pragi, którym tytuły kardynalskie należą się - wedle tradycji - z racji ich stolic biskupich (ich żyjący poprzednicy wkrótce przekraczają osiemdziesiątkę), oraz John Tong Hon z Hongkongu.

- Rosną wpływy "kreatywnych konserwatystów". Większość w Kolegium Kardynalskim mają zwolennicy linii Ratzingera - tłumaczy Giacomo Galeazzi, watykanista dziennika "La Stampa". Ich dominacja to także zasługa nominacji z rąk Jana Pawła II, choć dla Benedykta XVI priorytetem pontyfikatu stała się twarda obrona tożsamości Kościoła w starciu z zachodnim relatywizmem. Jego zwolennicy czasem przeciwstawiają tę strategię europejskiemu protestantyzmowi, który miałby stać się "zbyt ugodowy" wobec współczesności np. w sprawie bioetyki czy małżeństw homoseksualnych. Konserwatystów pokroju Ratzingera watykaniści ochrzcili mianem "kreatywnych", by odróżnić ich chęć do dialogu z świeckim światem od "konserwatyzmu oblężonej twierdzy".

Kard. Joseph Ratzinger od dawna przekonywał, że przyszłość Kościoła decyduje się w Europie, bo tu przebiega najważniejsza linia sporu chrześcijaństwa z relatywizmem. Kardynałowie świadomie wybrali go zatem w 2005 r. na papieża mocno europocentrycznego i ten rys widać we wszystkich czterech turach nominacji kardynalskich za jego rządów. Co więcej, obecny papież mocno stawia na hierarchów bardzo dobrze sobie znanych, czyli urzędników kurii rzymskiej, a skoro kuria jest od zawsze zdominowana przez Włochów, to i Włosi jako grupa narodowa są ogromnie nadreprezentowani w Kolegium Kardynalskim.

Po sobotnim konsystorzu wśród 125 elektorów jest 67 Europejczyków, w tym 30 Włochów. Włosi stanowią 30 proc., a urzędnicy kurii rzymskiej 41 proc. wszystkich kardynałów nominowanych za Benedykta XVI (dla jego poprzednika to odpowiednio 22 i 30 proc.). - Jak długo będziemy jeszcze prowadzeni przez Europę i Stany Zjednoczone? Nie można nadal myśleć, że Ameryka Łacińska, Azja i Afryka to wciąż tylko kolonie albo Trzeci Świat - tak Brazylijczyk Joao Braz de Aviz, jedyny Latynos wśród nowo nominowanych kardynałów, wzywał w sobotę do odejścia Kościoła od zbytniego skupiania się na Europie.

Kardynalskim nominacjom towarzyszy skandal wokół - ciągnących się od stycznia - prasowych przecieków na temat dokumentów z watykańskiego sekretariatu stanu, które wyjawiają m.in. wewnętrzne spory o walkę z korupcją w administracji państwa watykańskiego i sposób uzdrawiania banku watykańskiego, a nawet spekulacje o rychłej śmierci Benedykta XVI. O ile te przecieki są mało sensacyjne co do meritum, to sam fakt przekazania dokumentów prasie prawdopodobnie świadczy o ostrej walce o wpływy między różnymi frakcjami w kurii rzymskiej.

Włoskie media spekulują, że ich celem może być osłabienie sekretarza stanu kard. Tarcisio Bertoniego - to druga osoba po papieżu, ma wśród włoskiej hierarchii wielu przeciwników. - Nadal jest możliwe, że przyszły papież będzie Włochem, ale raczej pomimo swojej narodowości - amerykański watykanista John Allen przekonuje, że potwierdzona ostatnimi przeciekami skłonność do walk frakcyjnych, która cechuje "włoską kulturę kościelną", będzie zniechęcać do szukania przyszłego papieża wśród Włochów pomimo ich nadreprezentacji wśród kardynałów. Inna sprawa, że skonfliktowani Włosi już podczas ostatniego konklawe nie sformowali jednego bloku narodowego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':