Obejrzyj: Christian Wulff na zdjęciach Dużego Kadru
- Zdarzenia z ostatnich dni i tygodni pokazały, że zaufanie i moje możliwości działania zostały ograniczone. Nie jestem już w stanie reprezentować stanowiska prezydenta w kraju i za granicą. Dlatego składam stanowisko prezydenta. Jestem pewny, że dochodzenie doprowadzi do oczyszczenia mnie z zarzutów - powiedział Christian Wulff w wygłoszonym dziś oświadczeniu.
- Nasz system prawny pokazuje, że wszyscy są traktowani tak samo - powiedziała zaraz po Wulffie kanclerz
Angela Merkel. - Swoją dymisją prezydent Wulff pokazuje, że działa poprawnie i wykonuje swoje zadania uczciwie. Ja szanuje jego zdanie - mówiła. Podziękowała ustępującemu prezydentowi i zapowiedziała poszukiwanie nowej głowy państwa przez główne partie polityczne.
Do czasu wyboru nowego prezydenta obowiązki głowy państwa będzie pełnił premier Bawarii Horst Seehofer.
Prezydent Niemiec ustąpił w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem prokuratorskim.
Hanowerska prokuratura wystąpiła z wnioskiem o uchylenie mu immunitetu.
Po raz pierwszy w historii RFN prokuratura postanowiła wszcząć postępowanie wobec głowy państwa. W czwartek poinformowała, że wstępnie podejrzewa Wulffa o przyjmowanie i udzielanie korzyści majątkowych w czasie, gdy był on jeszcze premierem landu Dolnej Saksonii.
W 2007 r. spędził on urlop w
luksusowym hotelu na wyspie Sylt na zaproszenie producenta filmowego Davida Groenewolda. Land Dolna Saksonia przyznał Groenewoldowi poręczenia kredytowe, z których ten potem jednak nie skorzystał.
- W czasie mojej
pracy zawsze działałem zgodnie z prawem. Popełniałem błędy, ale zawsze byłem uczciwy. Zdarzenia z ostatnich tygodni zraniły mnie i żonę - powiedział Wulff.
O uchyleniu immunitetu prezydenta decyduje Bundestag. W przypadku dymisji Wulffa do głosowania nie dojdzie i prokuratura będzie mogła natychmiast wszcząć postępowanie.
Wcześniej politycy chadecji nieoficjalnie przyznawali, że oczekują rezygnacji prezydenta.
Christian Wulff był prezydentem Niemiec od lipca 2010 roku.