Opublikowane w ostatnich tygodniach dane pokazują, że
gospodarka USA zaczyna powoli podnosić się z kryzysu. A to przekłada się na odczucia, jakimi obdzielają Obamę Amerykanie.
W sierpniu 2011 r. w sondażu Gallupa tylko 38 proc. pytanych akceptowało jego działania jako prezydenta, a aż 55 proc. - nie. Najnowszy, wtorkowy sondaż dla gazety "New York Times" i telewizji CBS pokazuje, że ten trend odwrócił się - już 50 proc. Amerykanów aprobuje poczynania Obamy.
Dobre wieści przynoszą prezydentowi także sondaże dotyczące listopadowych wyborów prezydenckich. Przede wszystkim ma on niewielką, ale jednak przewagę nad rywalami republikańskimi w tzw. swing states - stanach, które nie popierają wyraźnie ani Partii Demokratycznej, ani Republikańskiej, a od głosowania których zależą losy wyboru głowy państwa.
Sondaż Uniwersytetu Quinnipiac pokazuje, że w jednym z takich stanów - Ohio - Obama wygrywa z Mittem Romney'em 46 do 44 proc., ale nad pozostałymi kandydatami Republikanów walczącymi o nominację partii ma już pewne, co najmniej 6-pkt. prowadzenie. W skali całego kraju sytuacja Obamy jest jeszcze lepsza - w różnych sondażach ma od 6 do 10 proc. przewagi nad jakimkolwiek prawicowym rywalem.
Obama może mieć też dobry humor z powodu innych danych, jakie przyniósł sondaż "New York Times'a" i CBS - wśród wyborców, którzy nie są zwolennikami ani lewicy, ani prawicy, jego poparcie wynosi 49 proc., podczas gdy Romney'a - 38 proc. Jeszcze miesiąc temu było to 39 do 46 dla byłego gubernatora Massachusetts.