http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawa ręka Bin Ladena na wolności, ale pod nadzorem

pap, d
2012-02-14, ostatnia aktualizacja 2012-02-14 08:55

Jordański islamista Abu Katada, uważany kiedyś za prawą rękę Osamy bin Ladena w Europie, został w poniedziałek zwolniony za kaucją z więzienia w Wielkiej Brytanii. W styczniu Europejski Trybunał Praw Człowieka sprzeciwił się jego deportacji do Jordanii

Abu Katada
Fot. AP
Abu Katada
51-letni Katada został zwolniony z więzienia o zaostrzonym rygorze w Long Lartin w środkowej Anglii w poniedziałek późnym wieczorem.

W ramach warunków zwolnienia za kaucją Abu Katada będzie 22 godziny na dobę przebywał w areszcie domowym, musi nosić elektroniczną bransoletę, nie może korzystać z telefonu komórkowego, komputera, ani internetu. Ma ponadto zakaz kontaktu z 27 osobami, w tym obecnym przywódcą Al-Kaidy Ajmanem al-Zawahirim, a także nie może chodzić do meczetu, przewodniczyć modłom, wygłaszać wykładów, publikować artykułów, nauczać, ani dawać religijnych instrukcji czy porad.

Rząd brytyjski już zapowiedział, że "użyje wszelkich możliwych sposobów" w celu deportowania Katady do Jordanii.

Abu Katada, a właściwie Umar Usman, nazywany był ambasadorem Osamy bin Ladena w Europie i duchowym przywódcą europejskiej Al-Kaidy. W Wielkiej Brytanii był oskarżany o zbieranie funduszy dla islamskich terrorystów oraz ich duchowe wspieranie, został też uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, jednak nie postawiono mu zarzutów.

W 2002 r. Katada, Jordańczyk o palestyńskich korzeniach, został aresztowany na mocy ustawy antyterrorystycznej, która w tamtym czasie dopuszczała przetrzymywanie podejrzanych o terroryzmu bez postawienia im zarzutów. Został zwolniony w 2005 r. po uchyleniu kontrowersyjnego prawa. Już po kilku miesiącach wrócił jednak do celi, ponieważ Jordania wystąpiła do władz brytyjskich z wnioskiem o jego ekstradycję w związku z zarzutami terroryzmu. Katada został tam zaocznie skazany za udział w dwóch zamachach bombowych.

Procedury deportacyjne wstrzymano po styczniowym orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, którego sędziowie uznali, że ewentualna deportacja do Jordanii naruszałaby prawo Abu Katady do sprawiedliwego procesu.

Orzeczenie wywołało sprzeciw Wielkiej Brytanii.

Brytyjski rząd zamierza ubiegać się o pozwolenie na deportację Katady. Zdaniem władz, do tego czasu islamski radykał powinien przebywać w więzieniu o zaostrzonych środkach bezpieczeństwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':