Delfi.lt to jeden z najbardziej popularnych serwisów internetowych na Litwie, przyciągający dziennie 400 tys. unikalnych użytkowników (osoby, które odwiedziły stronę co najmniej raz). Nie brakuje na nim kontrowersyjnych treści, takich jak np. o niskiej jakości nauczania w szkołach mniejszości polskiej, przez co litewscy Polacy postrzegają go jako serwis "antypolski".
Ponad rok temu portal uruchomił swoją rosyjskojęzyczną wersję, teraz planuje Delfi.pl. - Polacy są największą mniejszością na Litwie [ok. 200 tys. z 3 mln mieszkańców], a obecnie polskojęzyczne media na Litwie są rozdrobnione i nie są w stanie przyciągnąć takiej liczby użytkowników jak Delfi - tłumaczyła Monika Garbaeiauskaite-Budriene, szefowa Delfi.
- Powstaje pytanie, z jakiego źródła jest finansowane Delfi.ru i Delfi.pl. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że przez struktury związane z
MSZ Litwy - mówi Robert Mickiewicz, redaktor naczelny "Kuriera Wileńskiego".
Pod koniec zeszłego roku władze w Wilnie mówiły o konieczności stworzenia polskojęzycznego medium, bo obecnie istniejące wspierają finansowo litewskie samorządy kierowane przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie (AWPL) lub instytucje z Polski, takie jak fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie. Z tego względu - zdaniem litewskich władz - media polskiej mniejszości są stronnicze. Wcześniej litewscy Polacy i polski rząd głośno protestowały przeciwko ustawie zmniejszającej liczbę przedmiotów nauczanych w języku polskim i likwidującej część polskich szkół.
- Bardzo ucieszyłbym się, gdyby portal Delfi.pl powstał. Po pierwsze, obudziłoby to przysypiające obecnie lokalne polskie media. Po drugie, zapewniłoby osobom z Polski nieco szersze spojrzenie na sprawy litewskie niż tylko przez pryzmat, czasami zbyt jednostronny, polskich mediów. Oczywiście pod warunkiem, że byłby to portal obiektywny - podkreśla Aleksander Radczenko, były dziennikarz i autor
bloga "Inna Wileńszczyzna jest możliwa".
Na łamach mediów takich jak "Kurier Wileński", Radio znad Wilii, "Magazyn Wileński" czy Wilnoteka.lt rzeczywiście trudno znaleźć teksty krytycznie wobec działań mniejszości polskiej czy AWPL.
Delfi.pl zamierza przyciągnąć miesięcznie 75 tys. unikalnych użytkowników. - Większość Polaków, w tym czytelnicy portalu Kurierwilenski.lt, doskonale włada językiem litewskim i jeśli chcą się czegoś dowiedzieć z portalu Delfi, to sięgają po litewski serwis. Nie sądzę, by powstanie polskiej mutacji miało wpływ na liczbę wejść na nasz portal - uważa Mickiewicz. Kurierwilenski.pl odwiedza do 150 tys. unikalnych użytkowników miesięcznie.
Na razie Delfi.pl ma problem ze znalezieniem osoby do prowadzenia serwisu. Zgodnie z ogłoszeniem o
pracę kandydat powinien doskonale znać język polski, mieć doświadczenie dziennikarskie i wyższe wykształcenie uzyskane częściowo w Polsce. Mimo stosunkowo wysokiego
wynagrodzenia (nieoficjalnie mówi się o pensji w przeliczeniu 4,5-5 tys. zł) Delfi nikogo jeszcze nie zatrudniło.
Agnieszka FilipiakGrupa Delfi
Powstała w 1999 r., obecnie należy do estońskiej Ekspress Grupp. Ma serwisy informacyjne na Litwie, Łotwie i w Estonii oraz rosyjskojęzyczny portal na Ukrainie