http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Turcja: świat musi ratować syryjskich cywilów

mk
2012-02-08, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 17:27

Skoro Rada Bezpieczeństwa ONZ nie jest w stanie zakończyć przemocy w Syrii, musi powstać koalicja państw, która pomoże syryjskim cywilom - przekonują tureccy politycy

Demonstracja przeciwko reżimowi Baszara al-Asada w Amude w Syrii, 28 października
Fot. HANDOUT REUTERS
Demonstracja przeciwko reżimowi Baszara al-Asada w Amude w Syrii, 28...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Jesteśmy zdeterminowani, żeby stworzyć szerokie forum dla państw, które naprawdę obchodzi tragiczny los Syryjczyków - mówił w środę w telewizyjnym wywiadzie turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu.

A tuż przed przed wyjazdem do USA na rozmowy w sprawie Syrii powiedział, że Reutersowi, że "skoro Rada Bezpieczeństwa ONZ nie jest w stanie ochronić cywilów, trzeba znaleźć inne sposoby, żeby zakończyć rozlew krwi."

Ankara zaproponowała też, żeby w Turcji zorganizować międzynarodową konferencję krajów, które chcą zakończyć syryjski konflikt i pomóc cywilom. - Takie spotkanie powinno się odbyć w naszym regionie, żeby pokazać regionalną solidarność i niezależność. Ważne, żeby to spotkanie odbyło się jak najszybciej - mówił Davutoglu i obiecał, że Turcja pomoże stworzyć nową "mapę drogową" dla Syrii. Jednocześnie wykluczył możliwość zbrojnej interwencji.

Ankara od początku syryjskiego kryzysu ostro krytykuje prezydenta Baszara al-Asada. Turecki premier Recep Tayyip Erdogan był jednym z pierwszych światowych przywódców, którzy wezwali dyktatora do odejścia, porównując go przy okazji do Hitlera i Mussoliniego.

Turcy ostro skrytykowali weto, które Rosja i Chiny zgłosiły w Radzie Bezpieczeństwa w sprawie rezolucji wzywającej Asada do oddania władzy. Ankara oświadczyła, że Moskwa i Pekin dały syryjskiemu dyktatorowi "licencję na zabijanie".

Turcją rządzi sunnicki rząd Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, któremu wyjątkowo nie w smak jest zabijanie tysięcy syryjskich sunnitów tuż przy tureckiej granicy. W dodatku giną z ręki niewiernych, bo za takich muzułmańska ortodoksja uważa alawitów, sektę, z której wywodzi się rodzina Asadów i syryjscy oficerowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':