Z powodu byłej premier, skazanej niedawno na siedem lat więzienia za podpisanie rzekomo niekorzystnych umów gazowych z Rosją w 2009 r., stosunki Polski i innych krajów UE z Ukrainą są wyjątkowo chłodne.
Bruksela nie podpisała z Kijowem, m.in. umowy stowarzyszeniowej. - Klucz do tego dokumentu leży w celi Julii Tymoszenko - powtarzali w środę polscy dyplomaci.
- Nasza władza nie zamierza ustępować w tej sprawie. Rada Europy uchwaliła dwa tygodnie temu ostrą rezolucję w sprawie Ukrainy, wzywając do zmiany artykułów kodeksu karnego, na których podstawie skazano Tymoszenko. Akurat w dniu wizyty Sikorskiego w Kijowie nasz parlament znów odrzucił dekryminalizację. To pokazuje, jak władza zamierza reagować na wskazówki Zachodu - mówił "Gazecie" Ołeksandr Turczynow, wiceszef Batkiwszczyny, partii Tymoszenko. - Zachód powinien ogłosić sankcje wobec naszych władz. Jeśli to nie nastąpi, nie można liczyć na żadne ustępstwa w sprawie Tymoszenko.
Jego słowa potwierdziło spotkanie Sikorskiego z prezydentem Wiktorem Janukowyczem. - Nasz przekaz brzmiał:
Ukraina całkowicie zdezorientowała Europę, czy naprawdę chce się zbliżać do Unii, czy nie - opowiadał jeden z polskich dyplomatów. Ukraiński prezydent nie zadeklarował jednak niczego w sprawie byłej premier.
Sikorski wykonał gest wobec ukraińskiej opozycji i spotkał się z
Turczynowem, córką Tymoszenko Jewhenią oraz kilkoma innymi politykami.
- Ekipie prezydenta Janukowycza spada poparcie. Jedynym sposobem utrzymania się u władzy jest dla nich sfałszowanie jesiennych wyborów parlamentarnych - opowiadał "Gazecie" Turczynow. - Liczymy na wsparcie Zachodu, m.in. monitoring podczas głosowania. Mamy nadzieję, że jeśli wybory będą uczciwe, to naród demokratycznie odsunie obecną ekipę od władzy.
Polski dyplomata: - Dla nikogo nie ma wątpliwości, że wybory muszą być krystalicznie uczciwe. Inaczej obecna ekipa całkowicie straci zaufanie Zachodu.
Sikorski wybrał się do Kijowa, bo
Polska wraz z Ukrainą współorganizują w czerwcu piłkarskie mistrzostwa Europy i musimy utrzymywać stosunki niezależnie od koniunktury politycznej. Na spotkaniu w ukraińskim MSZ ustalono przede wszystkim ułatwienia wizowe i konsularne.
- Umowę w sprawie zniesienia opłat za polskie wizy wewnętrzne podpiszemy w tym roku - ogłosił Sikorski. Takie wizy kosztują 20 euro, w zeszłym roku wydano ich 200 tys. Są przeznaczone dla ludzi uczących się i pracujących w naszym kraju albo mających krewnych w Polsce. Wiza krajowa nie uprawnia do podróży do innych krajów strefy Schengen.
Polska otworzy też siódmy już konsulat na Ukrainie - w Doniecku, co ma ułatwić wydawanie wiz dla mieszkańców wschodniej części kraju. Przed
Euro 2012 nasze placówki dyplomatyczne nad Dnieprem mają pracować na dwie zmiany.
Sikorski zapewnił, że jeśli Kijów spełni unijne warunki, to
Warszawa poprze całkowicie bezwizowy ruch dla Ukraińców z UE.