Agata Kondzińska: - 60 lat temu Elżbieta miała 26 lat i była w podróży w Kenii, gdy dostała wiadomość, że umarł jej ojciec, a ona została królową.dr Janusz Sibora, Uniwersytet Gdański, badacz ceremoniału królewskiego: - Tak, 6 lutego, w poniedziałek, zaczną się wielkie obchody diamentowego jubileuszu, sześćdziesięciolecia proklamowania Elżbiety królową, czyli jej wstąpienia na tron, ale nie koronacji. W Wielkiej Brytanii będzie transmitowany królewski salut armatni. Apogeum obchodów przypadnie na czerwiec.
Od dziecka była przygotowywana do roli Królowej.- Rzeczywiście, osobowość królowej kształtowana była dość świadomie przez jej rodziców już od wczesnego dzieciństwa. Można to było zobaczyć w jej zachowaniu, zawsze była dość powściągliwa w porównaniu choćby do siostry Małgorzaty. Nawet gdy była kilkunastoletnim dzieckiem czy młodą dziewczyną to bardzo uważała by godnie się zachowywać. Miała świadomość, że reprezentuje monarchię. Już wtedy wyrabiała ten styl.
Styl chłodu, powściągliwości, nieokazywania uczuć....- Mówiono jej, że nie wolno jej płakać, więc nawet jak stłukła kolano - nie płakała. Po tragicznej śmierci jej synowej Diany też czekano czy królowa uroni łzę, czy nie. Nie uroniła. Ta powściągliwość wynika, z wychowania, z wieloletniego przygotowywania do bycia królową.
Ale dbano też o jej socjalizację w tym wewnętrznym kręgu dworskim. Starano się ją przygotować do czekających ją obowiązków królowej, zachowując jednocześnie to, co się mieściło w wymogach życia dworskiego. Miała epizod w skautingu, oczywiście od początku do końca zaplanowany, gdy miała 12 -13 lat. Rodzice kazali wybudować jej chatkę na zamku Windsor, w której bawiła z siostrą. Domek - zabawkę, który później pokazywano na wystawach, a w którym uczyła się normalnego życia: sprzątania, gotowania.
Na pewno ważnym dla niej momentem była koronacja ojca, króla Jerzego VI, w maju 1937 roku. Miała wtedy 11 lat. Zachował się bardzo ciekawy jej esej, esej małej księżniczki, w którym opisała całą ceremonię koronacji. Widać, że była bardzo świadoma wagi tego, co się wówczas dzieje. Myślę, że to był jeden z tych pierwszych momentów, gdy patrzyła na koronację ojca, wyobrażała sobie też i przyszłą, własną. Wcześnie nosiła to brzemię bycia królową.
A oficjalnie były wystąpienia publiczne, przyjęcia, podróże.- Tak. Rodzice, a właściwie służba dworska, bardzo dbała o jej udział w przyjęciach, wystąpieniach publicznych. Była do tego stopniowo przygotowywana. Najczęściej sprowadzało się to do wręczania nagrody w konkursie na przykład na najładniejszego kucyka. Przyzwyczajana była do kontaktów z rówieśnikami, a później do poważniejszych obowiązków stopniowo, ale dość odpowiedzialnie. Przejmowała coraz większy zakres obowiązków, powiedziałbym takich młodzieżowych, i tam się powoli sprawdzała. Czyniła to godnie, nie mamy przekazów o wpadkach, czyli podchodziła bardzo poważnie do otwierania wystaw czy wręczania nagród. Jej ulubionym zajęciem były bożonarodzeniowe przedstawienia, na których była częstym gościem. Wtedy jeszcze serwilizm tych teatrów był na tyle duży, że w trakcie przedstawienia reflektory kierowano na członków rodziny królewskiej. Kiedy pojawiała się z Małgorzatą, zawsze były dodatkowo eksponowane. Uczyło ją to już obycia z przyszłymi poddanymi. I to był ten okres wstępny.
A edukacja?- Formalnego wykształcenia nie ma, ale z zawodu jest królową. Jej wykształcenie budzi wiele kontrowersji, bo gdy miała lat 10, tygodniowo uczyła się łącznie 8 godzin. To nie jest zbyt dużo. Raczej mówi się, że ma wykształcenie szerokie, niż pogłębione. Dlatego dużą rolę później odgrywały podróże. W jakiejś mierze zastępowały to, co mogła dać normalna edukacja. Wizyty zagraniczne są ważne również z innego punktu widzenia, gdyż Elżbieta bierze wtedy już na siebie ciężar odpowiedzialności.
Dziecko w świecie dorosłych- Na przykład na 16. urodziny obejmuje honorowe dowództwo pułków grenadierów. Wypada znakomicie. Pamiątką jest słynne zdjęcie Cecila Beatona, które przedstawia jak Elżbieta przyjmuje defiladę już jako honorowy dowódca pułku.
A osiemnaste urodziny?- To też był moment przejścia, który poprzedziła dyskusja o tym, czy na osiemnaste urodziny można jej nadać tytuł księżnej Walii. Ten tytuł był zarezerwowany dla męskiego następcy tronu, ostatecznie więc, po tej dyskusji, tytułu nie otrzymała. Widać zakładano, że może być jeszcze męski potomek. Elżbieta tytułu nie dostała, ale dostała własny herb i sztandar.