http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja i Chiny przeciw rezolucji ONZ ws. Syrii. "Haniebne weto"

mm, mig, Reuters
2012-02-04, ostatnia aktualizacja 2012-02-05 14:05

Rosyjski ambasador przy ONZ Witalij Czurkin nie podniósł ręki za rezolucją RB ONZ ws. Syrii
Rosyjski ambasador przy ONZ Witalij Czurkin nie podniósł ręki za rezolucją RB ONZ ws. Syrii
Fot. Jason DeCrow AP

Moskwa i Pekin zawetowały projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii. Dokument wzywał do ustąpienia autorytarnego prezydenta Baszara el-Asada i dopuszczał możliwość interwencji zbrojnej innych państw dla zaprowadzenia pokoju. Mimo negocjacji Moskwa, która ma dobre układy z obecnymi władzami Syri, nie ustąpiła. Tymczasem reżim w Damaszku kontynuuje krwawą rozprawę z opozycją. Rano siły rządowe zaatakowały ognisko rebelii, miasto Hims.

Ambasador Chin przy ONZ Li Baodong wetuje rezolucję RB ONZ ws. Syrii
Fot. ALLISON JOYCE REUTERS
Ambasador Chin przy ONZ Li Baodong wetuje rezolucję RB ONZ ws. Syrii
Głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii
Fot. Jason DeCrow AP
Głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii
Głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii
Fot. ALLISON JOYCE REUTERS
Głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii


Przygotowany przez państwa Ligi Arabskiej projekt rezolucji ONZ potępiał krwawą rozprawę sił wiernych władzom w Damaszku z opozycją i wzywał prezydenta Baszara el-Asada do ustąpienia. Na szczycie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Monachium trzynaście krajów zasiadających obecnie w Radzie zagłosowało "za" dokumentem, który popierał zaproponowaną przez Ligę Arabską propozycję zakończenia konfliktu. Ale dwaj stali członkowie Rady - Chiny i Rosja - były przeciw i powtórzyły weto z 5 października.

Wielka Brytania: "Haniebne weto" Rosji i Chin

- To smutny dzień dla tej rady, dla wszystkich Syryjczyków i dla demokracji - powiedział francuski ambasador przy ONZ Gerard Araud. Mohammed Loulichki, ambasador marokański (Maroko jest jedynym arabskim członkiem Rady Bezpieczeństwa obecnej kadencji) wyraził swój "wielki żal i rozczarowanie" tym, że Moskwa i Pekin połączyły siły. Jeszcze ostrzej wyraziła się brytyjska misja dyplomatyczna, która stwierdziła, że Rosja i Chiny "haniebnie zawetowały" rezolucję Rady. A amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton stwierdziła, że z Rosją nie da się współpracować.

- Miałam nadzieję, że możliwy jest, nawet w tym ostatnim momencie, jakiś kompromis w sprawie kilku kwestii, które poruszali Rosjanie. Zaoferowałam konstruktywną współpracę. Ale nie była ona możliwa - stwierdziła szefowa amerykańskiej dyplomacji.

Rosja broni reżimu Asada, bo ma w tym interes

Rosja ogłosiła wcześniej, że przygotowany przez Maroko, a popierany przez państwa zachodnie projekt rezolucji jest absolutnie nie do przyjęcia. - Możemy osiągnąć porozumienie, jeśli członkowie Rady wykażą się ''konstruktywnym podejściem". Wciąż jest szansa na stworzenie wspólnego dokumentu - mówił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Kreml od lat przyjaźni się z reżimem w Damaszku, sprzedaje mu broń i dzierżawi jedyną na Morzu Śródziemnym bazę marynarki. Kilka dni temu do Tartusu przybiły dwa rosyjskie okręty wojenne, żeby "umocnić więzi przyjaźni między Rosją a Syrią".

Jednak na warunki stawiane przez Rosję nie godzili się Amerykanie. Rosja chciała przede wszystkim wprowadzić w tekst rezolucji takie zmiany, by jej przyjęcie nie umożliwiało interwencji zbrojnej w Syrii. - Rosyjskie poprawki do dokumentu ws. sankcji są nie do zaakceptowania - mówi z kolei amerykańska ambasador przy ONZ Susan Rice. Hillary Clinton mówiła później, że interwencja zbrojna w Syrii jest wykluczona.

Krwawy atak na Hims: kilkuset zabitych, kilkuset rannych

Rada Bezpieczeństwa uchwaliła w tej sytuacji tylko jedno oświadczenie niższego szczebla, dotyczące syryjskiego kryzysu. Tymczasem w Syrii od roku trwają brutalnie tłumione protesty przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. Dziś rano, na kilkanaście godzin przed nadzwyczajnym posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa ONZ, podczas którego ma zostać poddany pod głosowanie projekt rezolucji w sprawie Syrii, doszło do ataku sił rządowych na centrum oporu przeciw władzy - miasto Hims.

W ostrzale zginęło kilkuset cywili: kobiet, mężczyzn i dzieci, kilkuset innych zostało rannych. Sytuacja w mieście jest bardzo zła, szpitale nie są w stanie pomóc poszkodowanym. Syryjska opozycja wystosowała dramatyczny apel o pomoc. Sytuacja na arenie międzynarodowej staje się coraz bardziej napięta. Tunezja w proteście przeciw "krwawej masakrze" wydala syryjskiego ambasadora, aktywiści wzywają do okupowania placówek Syrii na całym świecie.

Źródło: Tokfm.pl
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':