http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Korupcja w Watykanie. Co mówią listy zdymisjonowanego hierarchy?

Tomasz Bielecki
2012-01-27, ostatnia aktualizacja 2012-01-27 18:37

Czy nominacja abp. Carla Vigana na ambasadora Watykanu w Waszyngtonie była karą za jego walkę z korupcją? Watykan straszy sądem włoskiego dziennikarza, który postawił te zarzuty.

Watykan - Bazylika Św. Piotra
Fot. Waldemar Gorlewski / AG
Watykan - Bazylika Św. Piotra
ZOBACZ TAKŻE
Włoska telewizja La7 ujawniła w czwartek listy abp. Carla Vigana do Benedykta XVI z czasu, kiedy ten pierwszy był wiceszefem gubernatoratu Watykanu (2009011), czyli instytucji zarządzającej m.in. muzeami watykańskimi, ogrodami, wodociągami, jako odpowiednik świeckiego magistratu. Vigano, który odpowiadał m.in. za przetargi, opisywał papieżowi "niewyobrażalnie katastrofalną sytuację" w gubernatoracie, która jest jednak "znana wszystkim w kurii rzymskiej".

Pisał, że służby techniczne w Watykanie to "małe królestwo" powiązane zawsze z tymi samymi dostawcami oferującymi (z pominięciem przetargów) m.in. usługi budowlane po dwukrotnie zawyżonych cenach. Np. budowa szopki bożonarodzeniowej na placu św. Piotra w 2009 r. kosztowała 590 tys. euro, ale rok później Vigano zdołał ją ściąć o 200 tys. Arcybiskup donosił też Benedyktowi XVI, że zarządzanie watykańskimi funduszami inwestycyjnymi powierzono grupie wpływowych bankierów, którzy "bardziej troszczą się o interesy swoje niż Kościoła". Tylko jedna transakcja z grudnia 2009 r. miała przynieść 2,5 mln dol. strat. W tej grupie bankierów był Ettore Gotti Tedeschi, szef banku watykańskiego.

Watykan nie zaprzecza autentyczności listów, ale nie wykluczył działań prawnych przeciw "zniesławieniu" - miałby nim być opis reakcji urzędników kurii rzymskiej na skargi Vigana. Choć nadużycia, koterie i nepotyzm w zarządzaniu watykańskim majątkiem są we Włoszech zarzutem powtarzanym od bardzo wielu lat (jeśli nie od wieków), to program La7 wywołał sensację, bo nie tylko ujawnił nazwisko "sprawiedliwego" arcybiskupa (sam Vigano wymieniał w listach nazwiska trzech kardynałów popierających jego walkę), ale też karę, którą miał ponieść za wychylanie się przed szereg, czyli za chęć oczyszczenia gubernatoratu.

Wedle rekonstrukcji La7, opartej głównie na listach Vigana, jego głównym przeciwnikiem był przełożony kard. Tarcisio Bertone, szef sekretariatu stanu (w Watykanie druga osoba po papieżu). To on w marcu 2009 r. oświadczył Vigano, że zostanie odwołany ze stanowiska, choć jego kadencja powinna zakończyć się dopiero w 2014 r. We włoskich mediach pojawiły się wtedy przecieki o dymisji Vigana połączone z sugestiami, że nie radzi sobie z pracą...

"Ojcze Święty, moje przeniesienie [na inne stanowisko] wywołałoby zamieszanie i zniechęciłoby tych, którzy uwierzyli, że jest możliwe oczyszczenie tak wielu przypadków zepsucia oraz nadużyć władzy" - pisał Vigano w marcu 2011 r. Niewiele wskórał, bo już w sierpniu 2011 r. pojawiły się nieoficjalne informacje o jego nominacji na nuncjusza w USA (poprzednik zmarł w lipcu), które oficjalnie potwierdzono w październiku.

Kierowana teraz przez abp. Vigana nuncjatura w USA nie odpowiada na pytania dziennikarzy o jego ujawnione listy do Benedykta XVI, ale źródłem przecieku niemal na pewno musiał być ktoś z najwyższej kościelnej hierarchii. Listy zdobył dziennikarz Gianluigi Nuzzi, który w książce "Vaticano S.p.A." ["Watykan sp. z o.o."] z 2009 r. opisał, jak bank Watykanu prał brudne pieniądze i pośredniczył w przekazywaniu olbrzymich łapówek włoskim politykom w latach 90. Książkę oparł na tajnym archiwum jego zmarłego pracownika prałata Renato Dardozziego, który ukrywał dwie walizy z tajnymi dokumentami w górskiej wiosce w Szwajcarii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 1
  • 1
  • 5
  • 214 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    72 głosy

Varga kontra Dunin: Ateizm a la GW

O ile listy do redakcji pisane przez teistów i ateistów aż tak bardzo mnie nie zdziwiły, a wręcz ucieszyły, to oddźwięk na stronie internetowej "Krytyki Politycznej" raczej mnie zdziwił mocno - pisze Krzysztof Varga

Asad zabija Homs

Jeśli nie zginiemy od bomb, to niedługo umrzemy z głodu. Niech choćby sam diabeł uratuje nas przed Asadem! - błagają mieszkańcy syryjskiego miasta, w którym zginęły już 3 tys. osób