http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Krew, pot i łzy Angeli Merkel

Bartosz T. Wieliński, Berlin
2012-01-25, ostatnia aktualizacja 2012-01-27 06:15

Angela Merkel
Angela Merkel
Fot. Gero Breloer AP

Kanclerz Niemiec dla "Gazety": Wreszcie bez owijania w bawełnę zaczęliśmy rozmawiać o problemach Europy. Nie, nie boję się rozpadu Unii Europejskiej i widzę ją w przyszłości jako unię polityczną. Tak, chcę, by Polska uczestniczyła w obradach paktu fiskalnego

Okładka specjalnego wydania ''Dużego Formatu''
Fot. Agora
Okładka specjalnego wydania ''Dużego Formatu''
- W przeszłości zbyt często oszukiwaliśmy samych siebie, zbyt często łamaliśmy ustalone reguły gry - tak o przyczynach kryzysu, który od trzech lat dręczy Europę, mówi niemiecka kanclerz w wywiadzie dla "Gazety" i pięciu innych europejskich dzienników.

Jej recepta na europejskie problemy to, niestety, znów "krew, pot i łzy", o których Winston Churchill mówił swym rodakom w 1940 r. - Nie ma sensu obiecywać coraz większej ilości pieniędzy, gdy jednocześnie nie zwalcza się przyczyn kryzysu - mówi, wskazując na Hiszpanię, gdzie bezrobocie wśród młodych ludzi przekracza 40 proc. A jej zdaniem winne są temu m.in. zbyt sztywne przepisy prawa pracy.

Kanclerz domaga się prywatyzacji, otwarcia zawodów zamkniętych i zdecydowanych reform socjalnych. Jako przykłady do naśladowania podaje kraje Europy Wschodniej, w których takie właśnie reformy raczej z powodzeniem zostały przeprowadzone w latach 90.

Merkel zgadza się, że europejską gospodarkę trzeba pobudzać pieniędzmi ze wspólnej kasy, ale nie godzi się, by to na Niemcy spadł cały ciężar walki z kryzysem. A tego właśnie domagał się ostatnio m.in. szef Banku Światowego. - Niemcy muszą uważać, by nie zostać na koniec z pustymi kieszeniami. Nasze możliwości nie są nieskończone - ostrzega Merkel.

Odnosząc się do ciągnących się od miesięcy rozmów o redukcji horrendalnego długu Grecji czy do problemów z przyjętym w grudniu paktem fiskalnym, który pod groźbą ostrych sankcji ma wymuszać na krajach strefy euro dyscyplinę budżetową, kanclerz stwierdza: - Europa stała się sprawą wewnętrzną. O jej problemach musimy mówić bez owijania w bawełnę.

Dodaje, że pakt fiskalny ma być otwarty także dla tych państw, które jeszcze nie wprowadziły euro. To odpowiedź na postulat Polski, która w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii chce wejść do paktu i czeka na zapewnienie, że będzie jako obserwator brała udział we wszystkich jego szczytach.

Jednak dopuszczenie Warszawy i innych spoza strefy euro do stołu blokuje Paryż. Francuzi o problemach euro chcą rozmawiać w jak najwęższym gronie i podkreślają, że rozszerzenie Unii było pochopne i ją osłabiło.

Donald Tusk zagroził już, że jeśli Polska nie zostanie dopuszczona do stołu, to do paktu fiskalnego nie wejdzie.

W wywiadzie Merkel mówi bardzo jasno: - Każdy kraj spoza strefy euro jest zaproszony do współpracy.

Jej zdaniem niedopuszczanie nas do stołu to dzielenie członków Unii na lepszych i gorszych. Dlatego tak zależy jej na otwartości paktu.

Dyskusja trwa. Najnowsza propozycja przewiduje, że Polska i inne kraje spoza strefy będą zapraszane na szczyty co najmniej raz w roku. Nasza dyplomacja - mocno wspierana przez Niemców - liczy, że uda się to zmienić.

Merkel chwali listopadowe przemówienie Radosława Sikorskiego w Berlinie, w którym szef polskiej dyplomacji przedstawił m.in. śmiałą wizję Europy. Uważa, że słowa Sikorskiego świadczą o stanie stosunków polsko-niemieckich - jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić, by polski polityk przedstawiał właśnie w Niemczech tak daleko idące pomysły.

W przyszłości Europa powinna się przekształcić w unię polityczną. - My, Europejczycy, stanowimy 7 proc. ludności świata. Jeżeli nie będziemy trzymali się razem, nasz głos i nasze wartości nie zostaną dostrzeżone - mówiła Merkel.

Cały tekst w czwartkowym "Dużym Formacie"

*Wywiad dla ''Gazety Wyborczej'', ''Le Monde'', ''The Guardian'', ''Süddeutsche Zeitung'', La Stampy'', ''El Pais''

W SPECJALNYM WYDANIU ''DUŻEGO FORMATU'':

Kiedy Europa zmaga się najcięższym od 60 lat kryzysem, sześć najważniejszych gazet europejskich rozpoczyna projekt "Europa", którego celem jest przybliżenie swoim czytelnikom wizji wspólnej Europy.

W numerze m. in.: - Jak żyć i przetrwać w Niemczech, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoszech - o swoim życiu mówią Europejczycy, którzy chcą wejść na rynek pracy i ci, którzy są już na finiszu.
- Jak żyją bezrobotni Polacy w Irlandii - Obrazki z migracji europejskich - o tym, że Hiszpanie uciekają do Francji, Anglicy do Hiszpanii, Włosi do Niemiec, Niemcy i Francuzi do Wielkiej Brytanii. A do Polski? Nie ucieka prawie nikt.

Ciąg dalszy "Europy" w sobotę w "Magazynie Świątecznym".



Źródło: Duży Format
  • 40 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce

Polskie obozy koncentracyjne po II wojnie światowej

Czy można mówić o ''polskich obozach koncentracyjnych''? Gorący spór o to wywołuje film dokumentalny Pawła Siegera