http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Syryjski dyktator odrzuca kolejny plan Ligi Państw Arabskich

Marta Urzędowska
2012-01-23, ostatnia aktualizacja 2012-01-23 14:12

Baszar al-Asad ma wstrzymać przemoc, oddać władzę swojemu zastępcy i stworzyć rząd jedności narodowej - zakłada ogłoszony w weekend arabski plan, który syryjski dyktator natychmiast odrzucił. - Liga nie jest już w stanie powstrzymać rozlewu krwi - przyznaje opozycja.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad
Fot. AP
Prezydent Syrii Baszar al-Asad
SERWISY
Ogłoszony na weekendowym posiedzeniu w Kairze plan to kolejne ultimatum stawiane przez Ligę satrapie, który od marca krwawo tłumi protesty Syryjczyków i ignoruje kolejne wezwania świata arabskiego i Zachodu do wstrzymania przemocy i abdykacji.

Tym razem Arabowie, który już w listopadzie ukarali dyktatora zawieszeniem członkostwa w Lidze i sankcjami, dali mu dwa tygodnie na rozpoczęcie "poważnego dialogu z opozycją". Ma on polegać na oddaniu faktycznej władzy zastępcy prezydenta, stworzeniu rządu jedności narodowej i rozpisaniu przyspieszonych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Plan zakłada też napisanie nowej konstytucji i przeprowadzenie referendum konstytucyjnego. - Chcemy pokojowej likwidacji syryjskiego reżimu, na wzór planu jemeńskiego - tłumaczył szef katarskiego MSZ Hamad ibn Dżasim II.

To zaskakujący optymizm świadczący raczej o tym, że Liga nie wie, co dalej zrobić z Syrią, gdzie od marca według ONZ zginęło ponad 5 tys. osób. Do tej pory syryjski dyktator nie chciał nawet słyszeć o oddaniu władzy, także teraz zdecydowanie odrzucił propozycję wstrzymania przemocy. - Plan Ligi to mieszanie się w wewnętrzne sprawy Syrii i część obcego spisku, który ma nam odebrać suwerenność - oświadczył rząd.

Syryjska opozycja potwierdza, że nie ma szans na realizację planu Ligi, a dwutygodniowe ultimatum oznacza więcej czasu dla Asada. - Syryjczycy nie wierzą już, że Liga jest w stanie powstrzymać rozlew krwi - napisała w oświadczeniu grupa Lokalne Komitety Koordynacyjne, która organizuje antyrządowe protesty.

N razie Liga nie chce przyznać, że nie ma pomysłu na przyszłość Syrii. Także w weekend ogłosiła, że przedłuży misję obserwacyjną w Syrii i zwiększy liczbę obserwatorów. Według syryjskiej opozycji misja to farsa, bo obserwatorzy trafiają tylko tam, gdzie rząd chce ich zabrać. Poza tym Asad niezbyt przejmuje się ich obecnością - od końca grudnia, kiedy przyjechali do kraju, zginęło tam kilkaset osób. W poniedziałek swoich obserwatorów wycofała Arabia Saudyjska. - Syryjski rząd nie szanuje porozumienia z Ligą, dlatego ich dalsza misja nie ma sensu - ogłosił rząd w Rijadzie, jeszcze bardziej osłabiając misję. Bezradni wobec dyktatora Arabowie zapowiadają, że jeśli Asad nie zrealizuje ich planu, zwrócą się po pomoc do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jednak także to niewiele da - Rada od miesięcy nie jest w stanie uchwalić wymierzonej w Asada rezolucji, z powodu oporu Rosji i Chin. Rosjanie, którzy twierdzą, że za rozlew krwi w równym stopniu odpowiada dyktator, jak i opozycja, nadal na potęgę handlują z Asadem. W poniedziałek ogłosili, że sprzedali Syryjczykom 36 myśliwców.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':