"Uwaga! 19 stycznia 2012 r. w świątyni odnowiła się i zaczęła płakać ikona Władimira Putina, a także jego poświęcony portret. Pan daje nam w ten sposób znaki swojej błogosławionej obecności" - napisała Fotinja na swojej stronie internetowej, tłumacząc: "Putin to nowa droga dla Rosji. W jednym ze wcześniejszych wcieleń był on księciem Władimirem i ochrzcił Ruś. Teraz przed Władimirem Władimirowiczem stoi kolejne zadanie - ma na nowo ochrzcić naszą pogańską dziś Ojczyznę. Do cudu w naszej świątyni doszło dzięki głębokiej wierze ludu".
Matuszka, jak twierdziła wcześniej, z własnego doświadczenia wie, że dzisiejszy premier był ponad tysiąc lat temu władcą Rusi Kijowskiej, bo ona sama kiedyś rządziła w Kijowie jako Księżna Olga, babcia Władimira.
Według Fotinji dusza Putina ma za sobą ciekawą drogę. Kiedyś, jak matuszce miał powiedzieć sam Stwórca, wcieliła się w apostoła Pawła i dziś na swój sposób powtarza jego drogę życiową. Paweł z Tarsu, zanim się nawrócił, "był okrutnym prześladowcą chrześcijan". A Putin jako oficer KGB też kiedyś "czynił nie całkiem dobre rzeczy". - Ale kiedy został prezydentem, wstąpił w niego Duch Święty i on jak apostoł zaczął mądrze rządzić swą trzodą. Teraz jest mu ciężko, ale nadal czyni swe apostolskie dzieło - zapewnia przywódczyni wielbicielek premiera w wywiadzie dla tygodnika "Sobiesiednik".
Kult Putina miał do tej pory charakter świecko-urzędowy i przy tym nieco frywolny. W Petersburgu kilka lat temu wydano przeznaczony dla wszystkich pierwszoklasistów podręcznik "Kiedy Wołodia był mały". Studentki dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego sfotografowały się w negliżu do kalendarza, na kartach którego składały Putinowi niedwuznaczne propozycje zbliżenia - nie duchownego, ale całkiem cielesnego. A w dyskotekach dziewczęta chętnie wtórowały piosence "Takiego jak Putin", zapewniając, że przez życie chciałyby iść tylko z takim mężczyzną jak on: niepijącym, niebijącym kobiet i solidnym.
Świecki kult premiera gaśnie razem ze spadkiem jego niebosiężnych niegdyś notowań. Ilja Milsztejn, autor
piosenki "Takiego jak Putin", napisał teraz popularny w sieci utwór "Nasz dom wariatów głosuje na Putina", w którym szydzi z porządków zaprowadzonych w Rosji przez niezmiennego od 12 lat przywódcę narodu.
Cud w Bolszej Jelni nie wzbudził entuzjazmu w otoczeniu samego Putina, który startuje w zapowiedzianych na 4 marca wyborach prezydenckich, w wyniku których najpewniej wróci na Kreml. Dmitrij Pieskow, rzecznik premiera, ogłosił, że jego szef nie akceptuje "takiej formy czci, jaką kultywuje Swietłana Frołowa" (tak w świeckim świecie nazywa się matuszka Fotinja). - Putin jest najpopularniejszym człowiekiem w kraju. Istnieją jego fankluby, ale nie jest to przejaw kultu - zapewnił rzecznik Putina.