http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rajd na dom właściciela Megaupload

Mateusz Szaniewski
2012-01-20, ostatnia aktualizacja 2012-01-20 13:07

Różowego Cadillaca, karabiny i miliony dolarów znaleźli nowozelandzcy policjanci w luksusowej rezydencji właściciela Megaupload. Jeden z największych na świecie serwisów pozwalających ściągać pliki został w czwartek zamknięty przez FBI.

Serwis Megaupload zamknięty
Serwis Megaupload zamknięty
Założycielem serwisu jest 37-letni Niemiec Kim Schmitz, znany jako Kim Dotcom albo Kimble. Piątkowy rajd na jego rezydencję "Dotcom Mansion" w Auckland policjanci opisują jako skomplikowaną operację. - To nie było zwykłe pukanie do drzwi. Pan Dotcom uciekł do środka i włączył różne elektroniczne systemy zabezpieczające - opowiada dowodzący akcją Grant Wormald. Kiedy policjanci po kolei wyłączali systemy, Dotcom schował się w opancerzonym pokoju. Udało się go wyciągnąć dopiero po wycięciu drzwi.

Po skończonej akcji policjanci wzięli się do przeszukiwania luksusowej posiadłości. Znaleźli i zabezpieczyli m.in. równowartość prawie 9 mln dolarów w gotówce. W momencie zatrzymania Niemiec miał przy sobie karabin - shotguna z obciętą lufą. A w garażu stała imponująca kolekcja samochodów wartych prawie 5 mln dol., wśród nich m.in. różowy Cadillac z 1959 r. czy Rolls Royce Phantom. Schmitz od dawna był znanym miłośnikiem samochodów. Kilka razy brał udział w słynnym nielegalnym wyścigu Gumball 3000, w którym uczestnicy ścigają się po zwykłych drogach, próbując nie dać się złapać policji.

Oprócz Schmitza policja aresztowała też Holendra Brama van der Kolka i Niemców Finna Batato i Mathiasa Ortmanna. Cała czwórka chciała wpłacić kaucję, ale sąd w Auckland się na to nie zgodził. W poniedziałek ma się odbyć pierwsze przesłuchanie.



Wiadomo, że amerykańskie organy ścigania będą się starały o ekstradycję zatrzymanych. W czwartek FBI oficjalnie zamknęło serwis Megaupload. Była to jedna z najpopularniejszych w internecie stron udostępniających filmy i muzykę. Serwis miał ponad 50 milionów odsłon dziennie i 150 milionów użytkowników. Mechanizm był prosty - internauci wrzucali pliki z muzyką, filmami lub programami na serwery Megaupload a inni mogli, zwykle za niewielką opłatą, je ściągać. Według szacunków założyciele serwisu zarobili na nim ponad 175 mln dol. A właściciele praw autorskich do piracko rozprowadzanych plików stracili co najmniej pół miliarda dol.

Założyciel serwisu Megaupload Kim Schimtz podczas wyścigu Gumball 300


W odwecie za zatrzymanie Dotcoma słynna grupa hakerów Anonymous zaatakowała w piątek strony internetowe FBI, amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości i wytwórni muzycznych, które wspierają walkę z nielegalnym obrotem plików.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6
  • 1
  • 1
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce