http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Duński pomysł na Unię

Rozmawiał Jacek Pawlicki
2012-01-11, ostatnia aktualizacja 2012-01-10 21:38

- Będziemy trzymać się metody wspólnotowej, która zakłada, że w Unii ważne są wszystkie kraje członkowskie. Nie powinno się nas dzielić na kluby, np. 17 krajów strefy euro i 10 poza nią - mówi minister ds. europejskich Danii Nicolai Wammen, która dziś zaczyna prezydencję w Radzie UE

Duński minister ds. europejskich Nicolai Wammen
Fot. Yves Logghe ASSOCIATED PRESS
Duński minister ds. europejskich Nicolai Wammen
Jacek Pawlicki: Dania już siedem razy sprawowała prezydencję w Unii, ale wygląda na to, że ta będzie najtrudniejsza.

Nicolai Wammen: Rzeczywiście, Europa jest pogrążona w największym kryzysie od II wojny światowej. Zrobimy wszystko, by była to prezydencja jednocząca Europę. Będziemy trzymać się metody wspólnotowej, która zakłada, że w Unii ważne są wszystkie kraje członkowskie. Nie powinno się nas dzielić na kluby, np. 17 krajów strefy euro i 10 poza nią. Dania chce być mostem między wzburzonymi wodami.

Największe wyzwanie?

- Kryzys finansowy i kryzys zadłużenia. Obawiam się, że będą one nieproszonymi kompanami jeszcze kilku następnych prezydencji. Postaramy się pchać sprawy do przodu, choćby przez wdrożenie sześciopaku, czyli pakietu dyrektyw i rozporządzeń, które mają wzmocnić nadzór nad finansami państw strefy euro.

Niełatwe będą też negocjacje budżetu UE na lata 2014-20. Nie zdołamy wprawdzie ich zakończyć, ale na czerwcowym szczycie chcemy przedstawić tzw. negotiating box, czyli kompromisową propozycję podziału pieniędzy budżetowych.

Dania jest płatnikiem netto do budżetu, a poprzedni rząd w Kopenhadze żądał od Komisji Europejskiej, by w latach 2014-20 jego wkład był o ponad miliard dolarów mniejszy. Jak pan widzi te negocjacje?

- Wolelibyśmy, aby w UE zrezygnowano z systemu rabatów od wpłat narodowych do budżetu UE [mają go np. Brytyjczycy]. Jeśli się to nie uda, chcielibyśmy dostać rabat w wysokości 150 mln euro rocznie. Takie jest nasze stanowisko, ale w czasie prezydencji nie będziemy go forsować. Budżetowi poświęcimy większość cyklicznych spotkań ministrów spraw zagranicznych. Mamy nadzieję, że negocjacje zostaną zakończone w grudniu 2012 r.

Polska będzie w tych rozmowach twardym graczem. Rząd Tuska mówi, że nie odpuści funduszy strukturalnych pomagających biednym doszlusować do bogatych...

- Rozumiem, że Polska będzie walczyła o swój interes narodowy równie mocno jak dwadzieścia sześć innych krajów Unii. Na tym polega ta gra. Wiem też, że fundusze spójności są ważne dla waszej gospodarki. Mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie, które każdy z krajów uzna za sprawiedliwe.

Czy za duńskiej prezydencji Serbia uzyska status kraju kandydującego do Unii?

- Kolejny ważny krok w tym kierunku zrobimy na szczycie UE w marcu.

Uzyska czy nie?

- Mam nadzieję, choć ostatnio na granicy Serbii z Kosowem miały miejsce różne niepokojące incydenty [chodzi o blokadę przejść granicznych przez kosowskich Serbów].

A czy Bułgaria i Rumunia wejdą do strefy Schengen? Polskiej prezydencji nie udało się skłonić Holandii do wycofania weta w tej sprawie. Wygląda na to, że Haga jest teraz bardziej elastyczna.

- Holendrzy zastrzegli, że będą bardzo bacznie studiowali dwa najbliższe raporty w sprawie stanu sądownictwa i spraw wewnętrznych w Rumunii i Bułgarii, które przygotuje Komisja Europejska. I od wniosków Komisji uzależnią swą decyzję. My mamy nadzieję na postęp w tej bardzo wrażliwej kwestii.

Ale postęp nie musi oznaczać przełomu?

- Chciałbym, aby był przełom, ale jest za wcześnie, aby to przesądzać.

Toczą się negocjacje w sprawie nowego paktu fiskalnego. Czy Dania, tak jak zapowiadała, znajdzie się w nim, mimo że pozostaje poza strefą euro?

- Chcemy uczestniczyć w pakcie fiskalnym, ale z poszanowaniem dla duńskiego opt-outu [ wyłączenia z traktatu] w sprawie euro. Myślę, że w duńskim parlamencie znajdzie się większość, by to poprzeć.

Czy w przewidywalnej przyszłości Dania wejdzie do strefy euro?

- W czasie czteroletniej kadencji tego rządu na pewno nie będzie referendum w tej sprawie. Z najnowszych sondaży wynika, że znakomita większość Duńczyków jest przeciwna wspólnej walucie.

Czy duńska prezydencja zajmie się Węgrami, w których prawicowy rząd ogranicza niezależność banku centralnego i krępuje swobodę mediów?

- Różnym kontrowersyjnym ustawom na Węgrzech przygląda się teraz Komisja Europejska, bo to ona jest strażnikiem unijnych traktatów. Spodziewam się, że niebawem ogłosi swoje stanowisko. Jako prezydencja przypominamy, że wszyscy członkowie UE, czyli także Węgry, muszą przestrzegać unijnego prawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':