- Przekujecie swój smutek w tysiąc razy większą siłę pod przywództwem naszego towarzysza Kim Dżong Una. On odziedziczył po swoim ojcu poglądy, charakter oraz rewolucyjnego ducha - mówił do milionowego tłumu Kim Yong Nam, przewodniczący prezydium Najwyższego Zgromadzenia Ludowego, który prowadził w Pjongangu uroczystości związane z pogrzebem zmarłego przywódcy Korei Północnej Kin Dżong Ila i przejęciem po nim schedy.
Na największym w mieście placu Kim Ir Sena zebrały się w czwartek tłumy żołnierzy i cywilów, którzy mimo zimna i padającego śniegu mieli gołe głowy. Kim Dżong Un przypatrywał się uroczystościom z balkonu pobliskiego budynku, otoczony najwyższymi dygnitarzami partyjnymi i wojskowymi.
Czwartkowe celebracje to kolejny etap przejmowania władzy przez niespełna 30-letniego Kim Dżong Una. W ostatnich dniach dostawał liczne tytuły i odznaczenia. Ostatnim etapem będzie wspólne posiedzenie prezydiów partii, parlamentu i rządu, na którym zostanie ostatecznie uznany za przywódcę.
- Wielkie serce towarzysza Kim Dżong Ila przestało bić. Jego przedwczesne odejście to wielka, niewyobrażalna strata dla partii i rewolucji - przemawiał Kim Yong Nam. Żeby uczcić pamięć swojego przywódcy Koreańczycy w południe na trzy minuty zatrzymali wszystkie samochody, statki i pociągi, rozległy się tez syreny alarmowe. W ten sposób kończy się żałoba po śmierci Kim Dżong Ila, który zmarł 17 grudnia, prawdopodobnie na atak serca.