http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Turcja oskarża Francję o ludobójstwo w Algierii

Dominika Pszczółkowska
2011-12-23, ostatnia aktualizacja 2011-12-23 17:19

W odwecie za ustawę wprowadzającą kary za negowanie rzezi Ormian premier Turcji oskarżył Francję o ludobójstwo w Algierii. Zaatakował też rodzinę prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.

Protestujący trzymają transparent z napisem:
Fot. Michel Euler AP
Protestujący trzymają transparent z napisem: "Ludobójstwo w Ormian - nie...
- Francuski prezydent zaczął szukać głosów wyborczych, wykorzystując nienawiść do muzułmanów i Turków - oświadczył w piątek premier Recep Tayyip Erdogan. - Głosowanie w kraju, gdzie żyje pięć milionów muzułmanów, pokazało jasno, jak niebezpieczne proporcje osiągnęły we Francji rasizm, dyskryminacja i islamofobia. I dodał jeszcze: - Po 1945 r. 15 proc. populacji algierskiej, jak się ocenia, zostało zmasakrowane przez Francuzów. To było ludobójstwo.

Zdaniem tureckiego premiera prezydent Sarkozy może zapytać o nie swego ojca Pala Sarkozy'ego, który służył w Legii Cudzoziemskiej.

Faktycznie, Sarkozy senior służył w Legii, a szkolenie odbywał w Algierii. Jak jednak twierdzi, przed wysłaniem na front w Indochinach uzyskał zaświadczenie o złym stanie zdrowia i został zwolniony.

Niezwykle ostre słowa Erdogana to ciąg dalszy tureckiego oburzenia na uchwalenie w czwartek przez francuskie Zgromadzenie Narodowe ustawy wprowadzającej kary za negowanie ludobójstwa Ormian z lat 1915-17. Zdaniem Turków ich przodkowie w żadnym razie nie dopuścili się ludobójstwa, liczba zabitych Ormian wynosi pół miliona, ale zginęli oni w walkach i podczas przesiedleń wojennych. Ormianie mówią o 1,5 mln rodaków wymordowanych przez Turków i to raczej ich punkt widzenia jest przyjmowany na świecie.

Turcy już w czwartek zareagowali bardzo gwałtownie, odwołując na konsultacje swego ambasadora w Paryżu oraz zapowiadając wstrzymanie wojskowej współpracy z Francuzami i odwołanie wszelkich spotkań politycznych.

Nad Sekwaną mieszka dziś pół miliona osób pochodzenia ormiańskiego. W 2001 r. walnie przyczynili się oni do uznania przez francuski parlament wydarzeń z lat 1915-17 za ludobójstwo. Teraz Zgromadzenie Narodowe dołożyło do tego kary za negowanie ludobójstwo.

Na Turków mówienie o ludobójstwie Ormian działa jak płachta na byka. Wcześniej już nieraz reagowali groźbami wobec innym krajów, także wobec USA, które uznawały rzeź Ormian za ludobójstwo. Tym razem spór między dwoma sojusznikami z NATO jest jednak wyjątkowo gorący, bo Turcja od lat miała za złe Francji i jej prezydentowi m.in. to, że jest przeciwnikiem jej wejścia do Unii Europejskiej.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':