- Francuski prezydent zaczął szukać głosów wyborczych, wykorzystując nienawiść do muzułmanów i Turków - oświadczył w piątek premier Recep Tayyip Erdogan. - Głosowanie w kraju, gdzie żyje pięć milionów muzułmanów, pokazało jasno, jak niebezpieczne proporcje osiągnęły we Francji rasizm, dyskryminacja i islamofobia. I dodał jeszcze: - Po 1945 r. 15 proc. populacji algierskiej, jak się ocenia, zostało zmasakrowane przez Francuzów. To było ludobójstwo.
Zdaniem tureckiego premiera prezydent Sarkozy może zapytać o nie swego ojca Pala Sarkozy'ego, który służył w Legii Cudzoziemskiej.
Faktycznie, Sarkozy senior służył w Legii, a szkolenie odbywał w Algierii. Jak jednak twierdzi, przed wysłaniem na front w Indochinach uzyskał zaświadczenie o złym stanie zdrowia i został zwolniony.
Niezwykle ostre słowa Erdogana to ciąg dalszy tureckiego oburzenia na uchwalenie w czwartek przez francuskie Zgromadzenie Narodowe ustawy wprowadzającej kary za negowanie ludobójstwa Ormian z lat 1915-17. Zdaniem Turków ich przodkowie w żadnym razie nie dopuścili się ludobójstwa, liczba zabitych Ormian wynosi pół miliona, ale zginęli oni w walkach i podczas przesiedleń wojennych. Ormianie mówią o 1,5 mln rodaków wymordowanych przez Turków i to raczej ich punkt widzenia jest przyjmowany na świecie.
Turcy już w czwartek zareagowali bardzo gwałtownie, odwołując na konsultacje swego ambasadora w Paryżu oraz zapowiadając wstrzymanie wojskowej współpracy z Francuzami i odwołanie wszelkich spotkań politycznych.
Nad Sekwaną mieszka dziś pół miliona osób pochodzenia ormiańskiego. W 2001 r. walnie przyczynili się oni do uznania przez francuski parlament wydarzeń z lat 1915-17 za ludobójstwo. Teraz Zgromadzenie Narodowe dołożyło do tego kary za negowanie ludobójstwo.
Na Turków mówienie o ludobójstwie Ormian działa jak płachta na byka. Wcześniej już nieraz reagowali groźbami wobec innym krajów, także wobec
USA, które uznawały rzeź Ormian za ludobójstwo. Tym razem spór między dwoma sojusznikami z NATO jest jednak wyjątkowo gorący, bo
Turcja od lat miała za złe Francji i jej prezydentowi m.in. to, że jest przeciwnikiem jej wejścia do Unii Europejskiej.