http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Paryż uznaje ludobójstwo Ormian, Turcja wstrzymuje współpracę z Francją

matsza
2011-12-22, ostatnia aktualizacja 2011-12-22 18:59

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan
Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan
Fot. REUTERS/UMIT BEKTAS

Francuskie Zgromadzenie Narodowe wprowadziło kary za negowanie ludobójstwa Ormian, jakiego dopuścili się Turcy w latach 1915-1917. W odpowiedzi Ankara błyskawicznie wycofała swojego ambasadora

Turcja zerwała współpracę z Francją i wycofała swojego ambasadora z tego kraju.
Fot. OSMAN ORSAL REUTERS
Turcja zerwała współpracę z Francją i wycofała swojego ambasadora z tego kraju.
Przeciwko polityce Francji protestują Turcy
Fot. Michel Euler AP
Przeciwko polityce Francji protestują Turcy
Francuskie Zgromadzenie Narodowe
Fot. Michel Euler AP
Francuskie Zgromadzenie Narodowe
Deputowana Valerie Boyer przemawia przed uchwaleniem prawa
Fot. CHARLES PLATIAU Reuters
Deputowana Valerie Boyer przemawia przed uchwaleniem prawa
Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan ostro skrytykował Francję za uchwalenie ustawy o penalizacji negowania ludobójstwa Ormian. Oświadczył, że ustawa "otwiera rany, którym trudno będzie się zabliźnić", i ogłosił posunięcia odwetowe.

Na transmitowanej przez turecką telewizję konferencji prasowej w Ankarze Erdogan powiedział, że francuska ustawa jest "polityką opartą na rasizmie, dyskryminacji i ksenofobii". Poinformował, że Turcja wstrzymuje współpracę polityczną, gospodarczą i wojskową z Francją. Oznacza to m.in. odwołanie wszelkich spotkań oraz cofnięcie zgody na lądowania francuskich samolotów wojskowych na terytorium tureckim i zawijanie francuskich okrętów do tureckich portów.

W reakcji na uchwalenie ustawy Ankara odwołała już swego ambasadora z Francji. Premier nie wykluczył kolejnych posunięć odwetowych. - W naszej historii nie ma ludobójstwa - powiedział. - Przypomnimy światu o zapomnianych francuskich potwornościach - dodał.

Negowanie ludobójstwa Ormian - zakazane

Wbrew protestom Turcji francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę przewidującą grzywny i kary więzienia za negowanie ludobójstwa Ormian, jakiego dopuścili się Turcy w latach 1915-1917. Od teraz każdy, kto będzie nad Sekwaną negował turecką zbrodnię na Ormianach może spodziewać się roku więzienia lub 45 tys. euro grzywny. Ustawę musi jeszcze zatwierdzić Senat. Ma to nastąpić w przyszłym roku, ale konkretnej daty jeszcze nie wyznaczono. Do tej pory francuskie prawo przewidywało jedynie karanie za negowanie Holokaustu.

Ustawa przeszła mimo ostrych protestów ze strony Ankary, która krótko po głosowaniu odwołała swojego ambasadora. Turcja już w zeszłym tygodniu ostrzegała, że ustawa poważnie naruszy stosunki między państwami. Zagroziła też sankcjami gospodarczymi, dyplomatycznymi i kulturalnymi.

Szef ormiańskiej dyplomacji Edward Nalbandian oświadczył, że jego kraj jest wdzięczny "władzom Francji, Zgromadzeniu Narodowemu i narodowi francuskiemu" za przyjęcie ustawy.

Za jej w życie mocno lobbował francuski prezydent Nicolas Sarkozy. Już w 2007 roku, zanim został pierwszy raz prezydentem, obiecał półmilionowej społeczności ormiańskiej we Francji, że będzie forsował taki dokument. Wtedy projekt upadł, ale Sarkozy wrócił do niego tej jesieni - przed kolejnymi wyborami prezydenckimi.

Armenia i Turcja spierają się, czy masakry Ormian dokonane w czasie I wojny światowej w ówczesnym imperium osmańskim są ludobójstwem. Według strony armeńskiej zginęło wówczas 1,5 miliona ludzi. Turcja szacuje, że 300-500 tysięcy Ormian zginęło nie w wyniku ludobójstwa, tylko chaosu wojennego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 2
  • 2
  • 5
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':