Swą decyzję sąd podjął podczas wyjazdowej sesji, którą przeprowadzono w celi Tymoszenko w areszcie śledczym w kijowskiej dzielnicy Łukianiwka. Była premier uczestniczyła w posiedzeniu sądu leżąc w łóżku, z którego od jakiegoś czasu nie wstaje z powodu poważnych problemów z kręgosłupem.
W październiku Tymoszenko została skazana na 7 lat więzienia i absurdalną grzywnę w wysokości 190 mln dol za podpisanie rzekomo niekorzystnych dla Ukrainy kontraktów gazowych z Rosją w 2009 r. Zanim zapadł wyrok, była premier i przywódczyni opozycji spędziła kilka miesięcy w areszcie.
W tym czasie przeciwko niej wszczęto dziewięć kolejnych śledztw. Dzisiejsza decyzja sądu o aresztowaniu Tymoszenko dotyczy rzekomo niezapłaconych podatków przez firmę byłej premier Zjednoczone Systemy Energetyczne Ukrainy jeszcze w latach 90.
UE i
USA uważają, że problemy z wymiarem sprawiedliwości przywódczyni opozycji to polityczna zemsta prezydenta Wiktora Janukowycza, który chce wyeliminować najgroźniejszego konkurenta. Dlatego Unia nie chce podpisać z Kijowem umowy stowarzyszeniowej.