Włoska policja aresztowała w środę Michele Zagarię, jednego z najpotężniejszych bossów camorry. Poszukiwany od 16 lat gangster ukrywał się w bunkrze na południu Włoch.
- Wygraliście. Wygrało państwo - powiedział Zagaria do policjantów, którzy weszli do jego kryjówki. Chwilę później mafioso zemdlał.
Scena, która z powodzeniem mogłaby się znaleźć w gangsterskim filmie, odbyła się naprawdę w środę rano w miejscowości Casapesenna, 30 km na południe od Neapolu. To tam, w wykopanym w ziemi bunkrze ukrywał się Zagaria. Sufit bunkra był pięć metrów pod ziemią, więc policjanci musieli użyć ciężkiego sprzętu, żeby przebić się przez żelbeton.
53-letni Zagaria to jeden z szefów Casalesi, czyli najgroźniejszego klanu camorry, neapolitańskiej mafii. Do 1995 r. działał przede wszystkim w sektorze budowlanym. Należące do niego firmy działały nie tylko w mateczniku camorry na południu, ale także w innych rejonach Włoch oferując konkurencyjne ceny usług, własnych ludzi do pracy i szybkie tempo robót. Pod przykrywką firmy budowlanej kryły się jednak wymuszenia, handel narkotykami i korupcja. To na tym wszystkim Zagaria dorobił się wielomilionowego majątku.
Od 1995 r. Zagaria był w czołówce listy poszukiwanych przez włoski wymiar sprawiedliwości mafiosów. W 2008 r. został skazany zaocznie na dożywocie za morderstwo i inne przestępstwa w wielkim, trwającym 10 lat procesie gangsterów z klanu Casalesi. Wcześniej, w 2000 roku wydano za nim międzynarodowy nakaz aresztowania.
- Aresztowanie Zagarii to olbrzymi sukces państwa - oświadczyła minister spraw wewnętrznych Włoch Anna Maria Cancellieri. Policjanci, którzy obserwowali kryjówkę Zagarii nie kryli radości. - To był koszmar. Wiedzieliśmy, że tam jest, ale nie mogliśmy go wykurzyć. Prawdopodobnie mógł się ukrywać w tej okolicy wiele lat, bo bossowie mafii mogą rządzić tylko, jeśli chroni ich otoczenie - tłumaczył prokurator Piero Grasso.
Klan Casalesich od lat jest na celowniku włoskich prokuratorów. W 1998 r. schwytano bossa Francesco Schiavone, pseudonim Sandokan, a przed rokiem Antonio Iovine, który ukrywał się w mieście Casal di Principe, siedzibie klanu. Casalesi międzynarodowy rozgłos zyskali, kiedy dziennikarz Roberto Saviano opisał ich czyny w książce "Gomorra". Mafia skazała go za to zaocznie na karę śmierci.