Nadgorliwa niemiecka sprzątaczka z Museum am Ostwall w Dortmundzie nie miała pojęcia, że szorując osad bezpowrotnie zniszczyła najdroższe dzieło w muzealnej kolekcji. Za Odrą to nie pierwszy taki przypadek, że artyści przegrywają ze ścierką i miotłą.
Fot. Mike Siepmann AP
Praca Martina Kippenbergera jeszcze przed sprzątaniem
Niemiecka prasa stawia hipotezę, że nieszczęsna kobieta najwyraźniej nie znała się na sztuce nowoczesnej. Stojąca na 5. piętrze renomowanego Museum am Ostwall instalacja pt. "Gdy zaczyna kapać z sufitu" autorstwa Martina Kippenbergera, słynnego niemieckiego-prowokatora, niewyrobionym widzom przypomina drewniany płotek lub połączone ze sobą drabiny, pod którymi stoi gumowy pojemnik na wodę. Na jego dnie po kapiącej cieczy została jedynie warstwa wapiennego osadu, która fascynowała koneserów
Ale 20 października uzbrojona w szmatę sprzątaczka zaczęła ścierać z instalacji kurz. Gdy zobaczyła białe smugi w pojemniku nie namyślając się długo, zaczęła go szorować, aż zaczął wyglądać jak nowy. - Doszło do nieodwracalnego zniszczenia dzieła - poinformowały w czwartek władze Dortmundu. Strata jest gigantyczna - stworzona w 1987 r. instalacja jest wyceniana na 800 tys. euro. Nie da się jej naprawić, bo Kippenberger zmarł 14 lat temu.
Dyrekcja muzeum wyjaśnia jak doszło do skandalu. Wiadomo, że sprzątaczka pracowała w zewnętrznej firmie, która zajmowała się utrzymaniem czystości w muzeum. Z dokumentów wynika, że sprzątaczkom zabroniono zbliżać się ze szmatą bliżej niż na 20 centymetrów od dzieła. Nie wiadomo jednak, czy kobieta zanim wkroczyła ze szmatą na muzealne podwoje została odpowiednio przeszkolona. Na miejscu był już rzeczoznawca, a straty jakie poniosło muzeum ma pokryć firma sprzątająca ze swojej polisy.
Jak się okazało "Gdy zaczyna kapać z sufitu" nie jest pierwszym dziełem zniszczonym przed nadgorliwość sprzątaczek. Ich ofiarą padły dzieła słynnego rzeźbiarza i rysownika Joseph Beuysa. Jego "Badewanne" - dziecięcą wanienkę oblepioną plastrem i taśmą klejącą wzięły w 1973 r. obroty dwie członkinie SPD z Leverkusen, które przygotowywały sale w tamtejszym muzeum na partyjne święto. Do wanienki chciały nalać płynu do mycia okien, ale najpierw zeskrobały z niej taśmę i plastry. Nie mogły uwierzyć, że w ten sposób zniszczyły dzieło sztuki warte wówczas 40 tys. marek. Inne dzieło Beuysa - "Fettecke" - czyli wiszący w rogu pomieszczenia ważący 5 kg kawał masła zerwał ze ściany i wyrzucił dozorca w Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie.
Jak wylicza niemiecka prasa nie tylko Niemcy nie znają się na sztuce współczesnej. Dwa lata temu kierownik muzułmańskiego domu kultury kazał zamalować graffiti na ścianie budynku, by nie szpeciło. Nie wiedział, ze goryl w purpurowych okularach to dzieło słynnego graficiarza Banksy'ego.