Kryzys spowodował niespotykany dotychczas na Białorusi wzrost cen. Zmieniające się co tydzień ceny są od kilku miesięcy najważniejszym tematem rozmów Białorusinów. Dlatego też jeden z najpopularniejszych białoruskich portali internetowych TUT.BY uruchomił specjalny, pozwalający na sprawdzenie, o ile zdrożały chleb,
kawa, mięso czy pralki.
Serwis nazywa się Ludowy Cenomierz (cenomer.tut.by). Zasady jego działania są proste - użytkownik kupuje w sklepie towary i wysyła na portal zeskanowany rachunek kasowy. Pracownicy portalu zbierają dane, analizują je i na tej podstawie określają dynamikę wzrostu cen na poszczególne towary.
Cenomierz analizuje ceny w różnych sklepach i różnych miastach i dlatego operuje uśrednioną ceną na towar. - Naszym celem jest pokazanie, jak naprawdę się zmieniają ceny. Nie spodziewaliśmy się, że ludzie tak aktywnie zareagują na nasz projekt - powiedział "Gazecie" Wital Lapcionak, szef działu finansowego portalu TUT.BY
Ludowy Cenomierz ruszył we wrześniu. Portal dostaje tysiące zeskanowanych rachunków, dzięki czemu po miesiącu jest w stanie określić dynamikę wzrostu cen.
Na przykład we wrześniu opakowanie masła wiejskiego (180 gramów) kosztowało średnio 4930 rubli (czyli 1,82 zł), a miesiąc później już 6460 rubli (2,3 zł), czyli ok. 30 proc. więcej. Cena śmietany Sawuszkin Produkt wzrosła o mniej więcej 26 proc., z 3550 (1,31 zł) do 4500 (1,66 zł), kilogram kiełbasy ostankińskiej zaś z 20 183 rubli (7,47 zł) do 30 220 (11,18 zł), czyli ok. 49 proc. Tymczasem zgodnie z oficjalną statystyką ceny na kiełbasy wzrosły o 9 proc., a produkty mleczarskie ledwie o 6 proc. Średnia pensja na Białorusi wynosi obecnie około 620 zł.
- To, że ceny rosną, przyznają nawet władze, ale rządowa statystyka, zgodnie z którą mamy nadal
wzrost gospodarczy, już dawno budzi zastrzeżenia - tłumaczy nam ekonomista Jarosław Romańczuk, szef Centrum Badawczego "Mizesa". Według niego właśnie dlatego Białorusini wolą na własną rękę obliczać wzrost cen.