Lekarze poinformowali, że dziewczynka zmarła po północy z powodu uszkodzeń mózgu i organów wewnętrznych. - Jej obrażenia były zbyt poważne, leczenie nie dało rezultatu - mówił dyrektor szpitala Su Lei na konferencji prasowej. Dziewczynka znajdowała się w głębokiej śpiączce, z bardzo poważnymi urazami mózgu, miednicy i nóg.
Choć lekarze już wcześniej nie dawali dziewczynce szans na przeżycie, z całego regionu do rodziców zaczęła spływać pomoc finansowa na leczenie dziecka.
Rodzice Yueyue, dziewczynki, która 13 października została dwukrotnie przejechana przez
samochód, otrzymali dotychczas 270 tys. yuanów (ok. 31 tys. euro) od firm oraz indywidualnych darczyńców. Jak wyznał dziennikowi z prowincji Guangdong ojciec dziewczynki, Wang Chichang, wiele osób było tak poruszonych wypadkiem i całkowitą obojętnością ze strony przechodniów, którzy mijali
dziecko i nie udzielili mu pomocy, że przyszli do szpitala przekazać na jej leczenie choćby niewielkie kwoty pieniędzy. W sumie, wraz z większymi darowiznami, jak ta od lokalnej firmy, która wręczyła rodzinie 50 tys. yuanów, uzbierała się spora kwota. Ojciec zapewniał, że zostanie przeznaczona na leczenie Yueyue i innych potrzebujących
dzieci.
Do szpitala przyszła również Chen Xianmei, zbieraczka złomu, która stała się bohaterką narodową po tym jak jako jedyna pomogła leżącej w kałuży krwi Yueyue. 19 października Chen odwiedziła dziewczynkę i wręczyła rodzicom kopertę z pieniędzmi. Ten pełen emocji moment został uwieczniony przez media, które publikują dziś zdjęcia rodziców Yueyue klęczących przez 58-letnią kobietą.
W społeczeństwie chińskim wrze. Chińczycy są wściekli na kierowców, którzy przejechali dziewczynkę i na przechodniów, którzy przeszli obok niej obojętnie. Użytkownicy Sina Weibo, niezwykle popularnej w Chinach odmiany Twittera, rozpoczęli kampanię pod hasłem "Stop obojętności!", która stara się zwrócić uwagę na ten problem społeczny. Twierdzą, że takie zachowanie to owoc wszechobecnej pogoni za pieniądzem i zatracenia wartości.
18 przechodniów zarejestrowanych przez kamerę zostało już zidentyfikowanych przez chińską prasę. Ponoć tylko jeden z nich okazał skruchę w związku ze swoim postępowaniem. Reszta podaje niewiarygodne wyjaśnienia - zapewniają m.in., że nie widzieli dziewczynki, ponieważ było ciemno i padało.
Chińscy internauci postanowili wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Na razie zaatakowali sklep internetowy jednego ze zidentyfikowanych przechodniów.