Świat uważnie, choć nie na pierwszych stronach śledził polskie wybory: ''
Polska się znormalizowała i PiS musiał wrócić do środka społeczeństwa. Wybór kontynuacji to znak politycznej dojrzałości w Polsce oraz kolejny krok w rozwoju demokratycznym tego największego kraju Europy Środkowej'' - czytaliśmy
Wybory ważne dla Rosji Media rosyjskie przychylnie przyjęły zwycięstwo PO. Podkreślają, że pierwszy raz w historii nowej Polski ta partia, która rządziła krajem, zostaje przy władzy. Zapowiadają polepszenie relacji polsko-rosyjskich
Według rządowej "Rossijskiej Gaziety", która przysłała na wybory do Warszawy swą znakomicie zorientowaną w sprawach polskich korespondentkę Ariadnę Rokossowską, głosowanie "było ostatnim akordem polsko-polskiej wojny między stronnikami Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego". Dziennik przywołuje słowa Tuska: "Polska i
Rosja zasługują na dobre relacje. Oba te wielkie narody mogą żyć w przyjaźni. Powinno to opierać się nie tylko na prawdzie i mądrej pamięci, ale też na umiejętności posuwania się naprzód". Wpływowy
dziennik „Kommiersant" zadanie skomentowania wyniku wyborów powierzył Jekatierinie Zabrodinoj, która w ostatnich latach dużo i kompetentnie pisała o Polsce w „Izwiestiach". Przypomina, że w latach 2006-07, gdy Jarosław Kaczyński był premierem, a jego brat prezydentem, Warszawa toczyła niekończące się wojny polityczne oraz gospodarcze z Brukselą, Berlinem i Moskwą. Dalej autorka tłumaczy, że „podejrzliwości Kaczyńskiego wszyscy przeciwstawiają pragmatyzm Tuska, który potrafi znajdować wspólny język z brukselskimi urzędnikami, przyciągając inwestycje, a w stosunkach z Rosją opowiada się za »rozsądnym dialogiem «". Wyborom polskim był poświęcony także telemost Moskwa - Warszawa zorganizowany w poniedziałek przez państwową agencję RIA Nowosti. Biorący w niej udział ze strony rosyjskiej Konstantin Kosaczow, przewodniczący Komisji Zagranicznej Dumy zauważył, że wynik wyborów odzwierciedlił dwa ważne oczekiwania Polaków - niechęć do ciągłych zmian władzy i akceptację dla zrównoważonego rozwoju, który uchronił Polskę przed skutkami światowego kryzysu ekonomicznego. Według niego nasze wybory parlamentarne były niezwykle istotne także z rosyjskiego punktu widzenia.
Zatrzymany Kaczyński Niemiecki "Der Spiegel" pisze: ''Nie jest jeszcze pewne, czy Polska, kraj boomu, da radę wykończyć stadiony, na przyszłoroczne Euro. Zadłużenie państwa w ostatnich czterech latach rosło. W końcu nastroje w gospodarce jeszcze się pogorszyły. A euforię, która ogarnęła kraj po wejściu do UE siedem lat temu, zastąpiło poczucie, że będzie gorzej. Idą ciężkie czasy."
Tusk nie wygrał wyborów, dzięki temu, że jego polityczny bilans był tak doskonały, ale przez to, że Kaczyński też nie mógł zaproponować żadnej odpowiedzi na nadchodzący kryzys. Jego partia - PiS po raz szósty przegrała wybory (licząc w tym wybory samorządowe).
Odkąd jego brat Lech, ówczesny polski prezydent zginął półtora roku temu w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, Jarosław pielęgnuje kult zmarłych. Jest arcykapłanem narodowo-katolickiego folkloru. Popiera go 20-25 proc. wyborców. Ale wybory w Polsce rozstrzygają się w środku społeczeństwa, a tam drażniący nacjonalizm Kaczyńskiego odbierano jako anachronizm. Spotkania polityków PiS z dziećmi nic nie dały. A wystąpienia jego "aniołków" - oddziału młodych, ładnych pisowskich kobiet wywoływały śmiech.
Prawdziwym zwycięzcą tych wyborów jest polityczny klaun Janusz Palikot, 46-latek, który na wódce zrobił miliony a potem poszedł do polityki.''
Nudna kampania Francuski „Le Figaro”ocenia polską kampanię jako nudną. „Jarosław Kaczyński wyciszył swój agresywny temperament i ataki przeciwko »rządowi białej flagi « Donalda Tuska. Teorie spiskowe, eurosceptyczne tyrady i antykorupcyjne lub antykomunistyczne krucjaty wyszły z mody. Polska się znormalizowała i PiS musiał wrócić do środka społeczeństwa. Jego szef przestał straszyć” - pisze francuski dziennik. I cytuje politologa Pawła Świebodę: „A gdy na scenie nie ma tego »złego «, to wyborcy nie mają powodu, by się mobilizować”. Jak pisze "Le Figaro", "faux pas Kaczyńskiego spadło liberałom z nieba. W książce pt. "Polska naszych marzeń" szef PiS, niezdolny do pozbycia się obsesyjnej germanofobii, wywołał oburzenie, oskarżając Angelę Merkel, że chce podporządkować sobie Polskę.
Z kolei hiszpański "El Pais" napisał: "Historyczne zwycięstwo dotychczasowego premiera Donalda Tuska, który będzie mógł rządzić przez następną kadencję, prawdopodobnie z poparciem swojego byłego koalicjanta, jest znakiem, że obywatele polscy wybrali stabilizację polityczną i ekonomiczną po czterech latach rządów, które pozwoliły utrzymać kraj na marginesie recesji w momencie największych konwulsji w Europie. (...) Relatywnie dobra sytuacja gospodarcza pozwoliła na zatrzymanie ultrakonserwatywnego Jarosława Kaczyńskiego, który podczas swoich rządów (2005-07) skłócił Polskę z UE, a obecnie przewodzi drugiej partii w parlamencie. Kaczyński jest przeciwnikiem polityki prywatyzacji oraz reform służby zdrowia, rent i emerytur zaproponowanych przez Tuska". Największym zaskoczeniem dla hiszpańskich dziennikarzy jest dobry wynik Ruchu Palikota, „partii antysystemowej, która zdobyła głosy polskich „ »indignados « i obywateli mających dość wpływu Kościoła katolickiego na życie polityczne w kraju”.
Polska zrobiła wszystko dobrze "Jeśli wyniki z exit poll się utrzymają, będzie to pierwszy taki przypadek od upadku komunizmu, gdy polska partia wygrała drugie wybory pod rząd. Wybory były powszechnie obserwowane z powodu obaw związanych z konfrontacyjnym stanowiskiem Jarosława Kaczyńskiego odnośnie Unii Europejskiej" - napisał "New York Times". I dalej: "Analitycy chwalili ten wybór kontynuacji jako znak politycznej dojrzałości w Polsce oraz kolejny krok w rozwoju demokratycznym tego największego kraju Europy Środkowej, który wszedł do zachodnich instytucji, takich jak NATO i UE. Po raz pierwszy Polska zrobiła wszystko dobrze".