Stworzenie szczepionki to wynik wspólnych prac uczonych z Hiszpańskiej Najwyżej Rady Badań Naukowych (CSIC), madryckiego szpitala im. Gregorio Maranona oraz szpitala klinicznego w Barcelonie. - U 90 proc. ochotników, którym podano preparat zwany MVA-B, rozwinęła się pełna odpowiedź odpornościowa wymierzona w wirusa HIV. U 85 proc. uczestników eksperymentu odpowiedź ta utrzymała się przez co najmniej kolejny rok - mówi Mariano Esteban z wchodzącego w skład CSIC Narodowego Centrum Biotechnologii.
Szczegóły odkrycia opisują dziś dwa czołowe magazyny poświęcone szczepionkom i wirusologii - "Vaccine" i "Journal of Virology".
Trening odporności
Zespół kierowany przez Mariano Estebana rozpoczął prace nad nową szczepionką w 1999 roku. Jej nazwa - MVA-B - oznacza, że do jej stworzenia wykorzystano osłabiony wirus krowianki Ankara (Modified Vaccinia Ankara virus) - ten sam, którym posłużono się przy tworzeniu szczepionki na czarną ospę (to właśnie dzięki szczepionce udało się wyeliminować tę chorobę na świecie). Litera "B" oznacza, że szczepionka jest wymierzona w odmianę B wirusa HIV - tę, która jest najczęstsza na naszym kontynencie.
W 2008 roku MVA-B okazała się być skuteczna u myszy oraz makaków (tam oczywiście chodziło o odporność na zakażenie SIV - małpim odpowiednikiem wirusa HIV).
W materiał genetyczny wirusa krowianki Hiszpanie wbudowali cztery geny wirusa HIV - Gag, Pol, Nef i Env. Chcieli w ten sposób „nauczyć” ludzki układ odpornościowy, jak rozpoznawać białka prawdziwego wirusa HIV i produkować wymierzone w nie przeciwciała. Dzięki temu w przypadku ewentualnego zakażenia układ odpornościowy zaszczepionego człowieka jest już przygotowany i może szybko uporać się z groźnym drobnoustrojem. - To tak, jakbyśmy komuś pokazywali i polecali zapamiętać dokładny obraz wirusa HIV. Gdy w przyszłości ten ktoś ponownie zobaczy ów wizerunek, błyskawicznie go rozpozna - mówi Esteban.
- Wyobraźmy sobie oddział żołnierzy, których zadaniem jest walka z jednym konkretnym wrogiem. W tym przypadku żołnierzami są limfocyty T i B - podstawowe elementy ludzkiego układu odpornościowego, a wrogiem wirus HIV. By żołnierze stali się naprawdę skuteczni, potrzebny jest im jednak trening. Właśnie do tego służą dołączone do wirusa krowianki geny HIV - wyjaśnia.
Weterani najważniejsi
W eksperymencie wzięło udział 30 zdrowych ochotników. 24 otrzymało szczepionkę (w trzech dawkach - na początku doświadczenia oraz po 4. i 16. tygodniach), a 6 placebo (nieaktywną biologicznie substancję).
Uczestnikom regularnie badano krew aż do planowego końca programu - w 48. tygodniu.
Po porównaniu otrzymanych wyników okazało się, że organizmy zaszczepionych osób (w przeciwieństwie do osób z grupy placebo) są przygotowane na ewentualne starcie z HIV. Wytworzyły specjalne przeciwciała wymierzone właśnie w tego wirusa, jak również szereg białek biorących udział w zwalczaniu infekcji HIV.
Kluczem do prawdziwej skuteczności każdej szczepionki jest, by po jej podaniu układ odpornościowy zapamiętał na długo (oczywiście najlepiej jest, gdy zrobi to na całe życie), jak zwalczać infekcję. Potrzebne do tego są wyspecjalizowane limfocyty typu T zwane limfocytami T pamięci. - Wracając do militarnych porównań, akurat ten rodzaj żołnierzy można nazwać weteranami, którzy dobrze poznali już wroga i teraz krążą w organizmie, czekając na jego powtórny atak - wyjaśnia Mariano Esteban.
Przeprowadzone przez jego kolegów testy pokazały, że w chwili zakończenia eksperymentu 85 proc. zaszczepionych osób miało w swojej krwi odpowiedni poziom "pamiętliwych" limfocytów T.
Co dalej?
Czy mamy do czynienia z przełomem w walce z wirusem HIV i epidemią AIDS?
Na takie stwierdzenie na pewno jeszcze za wcześnie.
Przede wszystkim była to dopiero pierwsza faza badań klinicznych, której głównym celem jest sprawdzenie bezpieczeństwa nowego preparatu (między innymi z tego też względu wzięła w nich udział niewielka liczba osób).
I choć osiągnięte przez hiszpańskich naukowców wyniki są bardzo dobrym prognostykiem na przyszłość, wymagają potwierdzenia na kolejnych etapach badań nastawionych już przede wszystkim na skuteczność w realnym życiu i z udziałem znacznie większej liczby ludzi.
Druga sprawa to fakt, że obecna szczepionka wymierzona jest w odmianę B wirusa HIV.
Otóż odmiana ta atakuje głównie mieszkańców Europy, Australii i Ameryki Północnej, a więc tych regionów świata, gdzie dostęp do nowoczesnych leków jest stosunkowo dobry, dzięki czemu większość nosicieli HIV przeżywa długie lata (wyjątkiem są tu kraje byłego ZSRR, gdzie epidemia AIDS narasta w zastraszającym tempie).
Prawdziwym przełomem będzie dopiero opracowanie szczepionki zdolnej powstrzymać odmiany wirusa HIV obecne w Afryce, gdzie AIDS od lat zbiera śmiercionośne żniwo, a liczby ofiar śmiertelnych idą w setki tysięcy i miliony.
Źródło: Gazeta Wyborcza