Generał Jin Yinan jest wykładowcą na pekińskim Uniwersytecie Obrony Narodowej, szkole kształcącej najwyższe kadry wojska i służb bezpieczeństwa. Jin poprowadził tam wykład o niebezpieczeństwach ulegania pokusom finansowym wśród wyższych rangą urzędników. Wykład był tajny, bo o większości z tych spraw nie wie ani świat, ani chińska opinia publiczna.
Wykład został jednak nagrany na wideo - zapewne by pokazywać go urzędnikom w innych instytucjach państwa. Ktoś jednak wrzucił cały, ponad dwugodzinny wykład do internetu. Chińska cenzura skasowała wszystkie kopie w internecie chińskim, nadal krąży on jednak po YouTube i innych serwisach poza Chinami.
Raport nadawanej w USA chinskojęzycznej telewizji NTD o wykładzie gen. Jina:
Wiele krajów na świecie ukrywa rozmiary afer szpiegowskich, by nie niepokoić opinii publicznej i by nie pokazywać krajom, dla których szpiegowali pojmani zdrajcy, jak wielkie szkody wyrządzili. Sam fakt ukrywania tych spraw nie jest więc zaskakujący. Zdumiewająca jest jednak liczba i skala tych spraw.
Jin ujawnił więc podczas wykładu m.in., że:
• skazany w 2010 r. na dożywocie za korupcję dyrektor generalny chińskiego cywilnego programu nuklearnego i członek Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin w rzeczywistości przekazywał tajne dane innemu państwu; Kang Rixin był też przy okazji naprawdę skorumpowany, dlatego np. systemy zabezpieczające nowe chińskie reaktory są tak przestarzałe, że gdy owe reaktory osiągną wiek emerytalny, ich systemy zabezpieczające będą się opierać na stuletniej technologii;
• stracony w 2006 r. za korupcję dyrektor chińskiego ZUS-u w rzeczywistości otrzymał karę śmierci za szpiegowanie na rzecz Tajwanu; urzędnik przekazywał tajne informacje o planowanych zmianach w polityce walutowej, dzięki czemu Tajwan miał zaoszczędzić 200 mln dolarów;
• skazany w 2007 r. na siedem lat za przestępstwa finansowe chiński ambasador w Korei Płd. został w rzeczywistości skazany za szpiegostwo na rzecz Seulu; gen. Jin wyjaśnił, że wyrok był tak niski, bo Pekin za wszelką cenę chciał ukryć fakt szpiegostwa;
- Musieliśmy ratować twarz... Tylko w Chinach ambasador może bowiem zdradzić swój kraj i zacząć szpiegować dla innych - tłumaczył rozgoryczony gen. Jin, którego zdaniem ambasador Li Bin powinien był zostać skazany na karę śmierci. Li Bin po powrocie z Seulu został specjalnym przedstawicielem rządu Chin ds. Półwyspu Koreańskiego i nadal przekazywał państwowe tajemnice wywiadowi południowokoreańskiemu.
• aresztowany w 2003 r. syn byłego ministra sprawiedliwości Chin i wysokiej rangi dyplomata chiński w Hongkongu został potajemnie skazany na 15 lat więzienia za szpiegowanie dla Brytyjczyków;
- Zgnilizna moralna, która tak zaskakująco szeroko wdziera się do serc naszych urzędników, to efekt reform gospodarczych i otwarcia się Chin na świat - mówił generał Jin. - Ostrzegam was, że rząd podejmie wszelkie kroki, by z tą zgnilizną walczyć.