http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chiny doczekały się lotniskowca

Maria Kruczkowska
2011-08-10, ostatnia aktualizacja 2011-08-10 17:26

"Shi Lang" wypłynął w środę w próbny rejs. Ambicje militarne Chińczyków nakręcają azjatycki wyścig zbrojeń, w którym biorą też udział Amerykanie.

Lotniskowiec
Fot. REUTERS TV Reuters
Lotniskowiec "Shi Lang" w porcie Dalian. Zdjęcie z 27 lipca 2011 r.
Jak poinformowała agencja Xinhua, okręt opuścił port Dalian w północno-wschodnich Chinach i wkrótce ma do niego powrócić. Zdaniem ekspertów to raczej niepokojący sygnał rosnących mocarstwowych ambicji Chin choć "Shi Lang" to stary "Wariag" - niedokończony okręt z czasów ZSRR, odkupiony przez Pekin od Ukrainy pod koniec lat 90. I mimo gruntownej modernizacji w żaden sposób nie może zagrozić flocie USA na Pacyfiku - twierdzą zgodnie zachodni eksperci.

W razie konfliktu zatopią go łatwo rakiety tajwańskie, japońskie czy amerykańskie. Władze chińskie uspokajają, że okręt będzie służyć do celów szkoleniowych.

Budowa lotniskowca to jeden z ukochanych projektów Hu Jintao - obecny przywódca Chin zainicjował rozbudowę sił morskich, zmieniając równowagę sił w zachodniej części Oceanu Spokojnego, gdzie Pekin wyrasta na mocarstwo.

Lotniskowce należą do najpotężniejszych i najdroższych broni - kosztują co najmniej kilkaset milionów dolarów. Najwięcej takich okrętów mają USA - 11, po jednym posiadają Rosja, Wielka Brytania i Francja. Mniejsze okręty, które mogą spełniać rolę lotniskowców, mają też Indie, Włochy, Hiszpania, Brazylia i Tajlandia.

Chińczycy ponoć budują w stoczni w Szanghaju całkowicie nowy lotniskowiec, a może nawet dwa wzbudzając coraz większy niepokój południowych sąsiadów. Z Indonezją, Wietnamem czy Filipinami Pekin ma spory terytorialne na Morzu Południowochińskim. Od początku roku w Hanoi, stolicy Wietnamu, komunistyczne władze tolerują antychińskie protesty. A Pekin traktuje to morze jako swój wewnętrzny akwen i chce wypchnąć zeń Amerykanów.

Mniej zamożni sąsiedzi odpowiadają na chińskie zbrojenia kupowaniem rakiet do zwalczania marynarki wojennej. Bogatszych stać na więcej - Japonię na nowe niszczyciele i okręty podwodne nowej generacji. Indie z kolei przerzuciły część swej floty do baz na wschodnim wybrzeżu, czyli bliżej Chin.

W rozkręcającym się wyścigu zbrojeń biorą też udział Stany Zjednoczone. Choć są zmuszone do cięć w budżecie wojska, pojawienie się chińskiego lotniskowca wpłynie na modernizację ich floty na Pacyfiku.

Ale Chińczycy wiedzą, że pod względem potencjału wojskowego dzielą ich od Ameryki lata świetlne. Jeśli nawet doprowadzą lotniskowiec do pełnej gotowości bojowej, to i tak przewaga USA będzie ogromna.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':