http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polarne badania naukowców z UMK pierwszy raz w sieci

Maciej Czarnecki
2011-07-18, ostatnia aktualizacja 2011-07-17 15:01

Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Fot. Nadesłane

Startuje kolejna wyprawa polarna UMK. Sześcioro naukowców będzie przez dwa miesiące badać arktyczne lodowce, pływać po zatokach na ich przedpolach i opędzać się od białych niedźwiedzi. Po raz pierwszy można śledzić ich w internecie

Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Fot. Nadesłane
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Fot. Nadesłane
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Fot. Nadesłane
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
Fot. Nadesłane
Ireneusz Sobota na Spitsbergenie
ZOBACZ TAKŻE
Pobyt w położonej na Spitsbergenie Stacji Polarnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika to prawdziwa szkoła przetrwania. Choć od 1975 roku, kiedy zakładano jednostkę, sporo się zmieniło - skromny kontener zastąpił drewniany dom, a naukowcy wybudowali sobie garaż, magazynek i saunę (tę ostatnią z drewna dryftowego, które spławiają syberyjscy flisacy) - uczestnicy wypraw dalej kąpią się w małych, wytopiskowych jeziorkach, a do latryny wychodzą z rakietnicą, bo w pobliżu może czaić się niedźwiedź.

Tym razem czterem toruńskim geografom towarzyszyć będą panie: Sylwia Wąsowska i Katarzyna Greń, obie specjalizujące się w geomorfologii na Uniwersytecie Warszawskim. Pierwsza grupa, złożona z klimatologa Marka Kejny, meteorologa Edwarda Łaszycy i hydrologa Marcina Nowaka, dotarła już na miejsce. 2 sierpnia dołączą do nich kierownik stacji Ireneusz Sobota i dwie geomorfolożki.

- Lecimy z Gdańska do osady Longyearbyen, z przesiadką w Kopenhadze i Oslo. Stamtąd popłyniemy jachtem Eltanin do stacji. W prostej linii to ok. 150 km, ale trzeba lawirować między lodowcami, więc podróż zajmie nam od 12 godzin do doby, zależnie od pogody - mówi Sobota. - Do stacji dotarły już nasze bagaże, które zabrał polski statek Horyzont II. Pierwsza grupa wypakowała je przy ładnej pogodzie. Trochę tego było, bo zapasy jedzenia muszą wystarczyć na cały pobyt.

Toruńscy naukowcy zamierzają monitorować bilans masy lodowców, sądować głębokość zatok, by określić ich dawne zasięgi, badać klimat regionu (pierwsze z tych zadań jest częścią międzynarodowego programu World Glacier Monitoring Service). Z kolei Wąsowska i Greń zajmą się procesami, które zachodzą w wieloletniej zmarzlinie.

Czasem, aby dotrzeć na miejsce badań, uczestnicy wypraw robią po czterdzieści kilometrów dziennie. Zimą podróżują na skuterach, podczas letnich wypraw - pieszo. Wspinają się na lodowce, wymijają foki, morsy, lisy polarne, renifery. W tym roku po raz pierwszy trasy ich wędrówek można śledzić w internecie na stronie http://share.findmespot.com/shared/faces/viewspots.jsp?glId=0QzDJOsvlqjAj0qXsyOQxyPgkXC13Vgpr.

- Umożliwią to lokalizatory za pomocą systemu GPS. To nie tylko fajna zabawka, ale przede wszystkim sprawa naszego bezpieczeństwa. Każde z urządzeń ma przycisk alarmowy, który umożliwia wezwanie śmigłowca - opowiada Sobota, który od kilkunastu lat jeździ na Spitsbergen dwa razy do roku.

Parę razy stanął już oko w oko z białym niedźwiedziem. - Zwykle je odstraszamy, ale są różne osobniki. Niekiedy wystarczy trzasnąć okiennicą, a pruje, aż śnieg wiruje. Innym razem strzela się w powietrze, rzuca petardy - i nic. Ostatnio otwieram okno, a tu jeden wsadza głowę do środka. Rano wychodzę na dwór, patrzę - całe siedzenie od skutera zeżarte. Ile te niedźwiedzie sprzętu napsuły, czujników! To ciekawskie zwierzęta - opowiadał "Gazecie" po jednej z wypraw.

Jeśli nie liczyć lokalizatora, jedynym kontaktem z resztą świata będzie telefon satelitarny i małe radio. Dlatego naukowcy zabierają ze sobą nie tylko najpotrzebniejszy ekwipunek - taki jak sprzęt badawczy, ciepłe ubrania, suche wędliny, czarny chleb, ryż, makarony - ale i książki. Sobota w tym roku zdecydował się na biografię Amundsena oraz dzieła Bukowskiego i Ludluma. Lampki nocnej nie potrzebuje, bo podczas całej wyprawy będzie trwał dzień polarny.

37. wyprawa polarna UMK potrwa do 6 września.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • pablobodek

    0

    "Sześcioro naukowców będzie... opędzać się od białych niedźwiedzi. "
    A jak się któremu nie uda ?
    A było to na Spitzbergenie. Nagle, jak nie ..... zostało nas pięciu.
    Mam uprzejmą prośbę - czy moglibyście Państwo zabrać ze sobą biznesmena religijnego Rydzyka ? Może się nie opędzi od białego niedźwiedzia ?!
    Toruń to piękne miasto, ale ten antysymbol psuje Wam opinię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce