Co trzeci dorosły Polak ma zbyt wysokie ciśnienie krwi, choć wiele osób nie wie o swojej dolegliwości. Tymczasem nadciśnienie jest prawdziwym skrytobójcą - długo nie daje żadnych objawów, a jest najczęstszą przyczyną rozwoju miażdżycy, zawałów i udarów mózgu.
Wojciech Moskal: O nadciśnieniu tętniczym mówi się, że to taka cicha epidemia... Prof. Artur Mamcarz*: Na pewno jest to epidemia - nadciśnienie ma 8 mln Polaków.
Kiedy można powiedzieć, że mamy trochę zbyt wysokie ciśnienie, a kiedy jest to już choroba? - Uważa się, że gdy dwukrotne pomiary ciśnienia w warunkach spoczynkowych dadzą wynik równy lub większy 140/90 mm Hg, to mamy nadciśnienie.
Skąd się bierze nadciśnienie? - Czasami są winne inne choroby - endokrynologiczne, nerek, wady serca, ale w powszechnej opinii to mniej niż 10 proc. przypadków. Ponad 90 proc. to tzw. nadciśnienie pierwotne, czyli bez wyraźnej, znanej przyczyny. Z tym że od razu zaznaczmy - to bez znanej przyczyny trzeba wziąć raczej w cudzysłów.
Dlaczego? - Bo decydującą rolę odgrywa tu środowisko - nasz styl życia, a więc
otyłość, zła dieta, brak ruchu i palenie papierosów. To wszystko przyczynia się do rozwoju nadciśnienia.
Uważa się, że ponad połowa osób z nadciśnieniem nie zdaje sobie z tego sprawy... - Myślę, że dziś jest to już mniej niż połowa. Okazji do mierzenia ciśnienia jest naprawdę wiele - u znajomych, rodziny, podczas wizyty u lekarza, a nawet na zakupach w centrum handlowym.
Wiele osób rzeczywiście nie wie jednak, jakie są prawidłowe wartości ciśnienia, i nie jest w stanie ocenić, czy ma problem. Inni z kolei wiedzą, że coś jest nie tak, ale lekceważą swój stan, bo nic ich nie boli, czują się w miarę dobrze, więc po co się przejmować.
To duży błąd, bo skutki nieleczonego nadciśnienia mogą być bardzo poważne - miażdżyca, choroba niedokrwienna serca i w konsekwencji zawał,
udar mózgu, niewydolność nerek czy kłopoty ze wzrokiem.
Wspomniał pan, że ludzie lekceważą problem, bo ich nie boli. Rzeczywiście nadciśnienie nie daje żadnych objawów? - Mogą pojawić się jakieś bóle głowy czy krwawienie z nosa, ale to rzadkość, a poza tym te objawy są mało charakterystyczne - mogą mieć wiele różnych przyczyn. W ogromnej większości przypadków nadciśnienie przez lata nie daje żadnych objawów.
W końcu jednak coś zacznie szwankować. Przekonują o tym choćby seksuolodzy... - Sam mam taką radę dla krnąbrnych - impotencja, zawał, udar, nagły zgon - tak może się skończyć nieleczone nadciśnienie, a także inne czynniki ryzyka miażdżycy np. hiperlipidemia.
Miażdżyca, otyłość, papierosy, nadciśnienie robią spustoszenie we wszystkich naczyniach naszego organizmu, także tych decydujących o erekcji. A te w dodatku są węższe niż choćby tętnice wieńcowe odżywiające serce czy tętnice doprowadzające krew do mózgu. Czyli do problemów z seksem dojdzie wcześniej niż do zawału czy udaru. Widziałem nawet zabawny rysunek na ten temat - na łóżku siedzi mężczyzna przykryty kołdrą, a obok stoi w kapturze ktoś z kosą i mówi: wyluzuj, ja nie jestem śmierć, ja jestem impotencja.
Wiele osób ze zbyt wysokim ciśnieniem nie zgłasza się do lekarza, bo boją się usłyszeć, że już zawsze będą musiały zażywać leki... - Bo będą. Trzeba powiedzieć jasno - nadciśnienie to choroba przewlekła i jej leczenie trwa do końca życia.