http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dramat według dr. Andrew Wakefielda

Margit Kossobudzka
2011-02-25, ostatnia aktualizacja 2011-02-24 18:41

Żyjemy i pracujemy, opierając się na zaufaniu. Ja zaufałem dr. Wakefieldowi - podsumował smutno John Walker-Smith chwilę po tym, gdy Brytyjska Komisja Medyczna ogłosiła, że wykreśla jego i Andrew Wakefielda z rejestru lekarzy. Komisja uznała, że ich wspólna praca była nieetyczna, nieuczciwa i niegodna profesji, jaką wykonywali. Nomen omen opierającej się na społecznym zaufaniu

Andrew Wakefield
Fot. Charles Rex Arbogast AP
Andrew Wakefield
To koniec historii, która rozpoczęła się 13 lat temu. Historii o przerośniętych ambicjach, wielkich pieniądzach i jeszcze większych oszustwach. Historii, która miała jednego głównego bohatera, choć kłamstwem byłoby stwierdzić, że bohater był w swoich poczynaniach osamotniony. Historii lekarza, który przekonał wielu rodziców, że szczepionka na odrę, świnkę i różyczkę (zwana MMR) wywołuje u dzieci autyzm.

Pracę, która sugerowała taki związek, opublikował 28 lutego 1998 r. prestiżowy "The Lancet" (tego samego dnia poinformowały o niej również programy informacyjne w polskiej TV). Opierała się ona na wynikach badań 12 dzieci - u ośmiu z nich Wakefield oraz inni autorzy publikacji doszukali się nowego zespołu chorobowego łączącego zapalenie okrężnicy (jelita grubego) z autyzmem. Dzieci miały zachorować, bo zaatakował je wirus odry pochodzący ze szczepionki.

Niedawno kulisy sprawy - piórem Briana Deera, dziennikarza, który od lat cierpliwie zbierał dowody przeciwko Wakefieldowi - ujawnił tygodnik "British Medical Journal". Jak doszło do tego, że jeden człowiek wyprowadził w pole naukowców, szacownych profesorów z "Lanceta" i setki tysięcy ludzi na całym świecie?

Akt I - badania

Jest rok 1995. Nieznany chirurg specjalizujący się w układzie pokarmowym (teoretyk, bez kontraktu podpisanego z jakimkolwiek szpitalem) dr Andrew Wakefield z Royal Free Medical School w Londynie po raz pierwszy wchodzi na scenę dramatu. Szuka dowodów, które mogłyby potwierdzić jego najnowszą teorię. Zakłada ona, że istnieje związek między chorobą Crohna* a wirusem odry. Obecność tego zarazka w ściankach jelit lub w płynach ustrojowych (krwi, limfie, płynie rdzeniowym) ma być świetną metodą diagnostyczną choroby Crohna. Skąd w organizmie chorego miałby znaleźć się wirus odry? Z potrójnej szczepionki MMR, którą Brytyjczycy w dobrej wierze szczepią dzieci.

Przy tak sformułowanej tezie trudno nie dopatrzyć się, o co Wakefieldowi chodziło. Sugerował, że to szczepionka wywołuje chorobę. Można by uznać, że lekarz sam z siebie wpadł na ten rewolucyjny pomysł, gdyby nie fakt, że do szczepionki przyczepił się już ktoś inny. Rok wcześniej w Wielkiej Brytanii powstała organizacja JABS, którą stworzyła grupa rodziców uważających, że szczepionka MMR spowodowała u ich dzieci m.in. uszkodzenia mózgu. Ruch antyszczepionkowy rósł w siłę i dr Andrew Wakefield to zauważył. Czy już wtedy wpadł na pomysł, by to wykorzystać? Czy działał z premedytacją, a może naprawdę wierzył w swoją hipotezę? Tego się chyba nigdy nie dowiemy.

Wakefield przekonuje szefostwo Royal Free, że placówce i jej szpitalowi potrzebny jest dobry pediatra specjalizujący się w chorobach układu pokarmowego i mający doświadczenie kliniczne.

I tak na scenę wkracza drugi aktor - John Walker-Smith. Wraz z większością swojego zespołu przenosi się do Royal Free z innego londyńskiego szpitala. Wakefield bardzo go potrzebuje. Walker-Smith ma wieloletnią praktykę i cieszy się zaufaniem lekarzy. A przede wszystkim może ułatwić dostęp do dzieci, które mają objawy wskazujące na chorobę Crohna.

- To był niewiarygodny czas. Na oddziale panowała atmosfera nieustannego podniecenia. Często słyszeliśmy, jak ludzie Wakefielda mówili, że zdobędą Nobla za to odkrycie - wspomina Brent Taylor, ówczesny szef oddziału dziecięcego w szpitalu.

Kilka miesięcy później Andrew Wakefield dokonuje wyboru, który determinuje całą dalszą pracę jego zespołu. Wyboru najgorszego z możliwych - godzi się brać pieniądze od prawnika Richarda Barra reprezentującego m.in. organizację JABS.

Zrzeszeni w niej rodzice chcą pozwać firmy farmaceutyczne o odszkodowanie. Wakefield ma udowodnić, że szczepionka MMR rzeczywiście zaszkodziła ich dzieciom.

Barr rozsyła do rodziców listę opisującą, jakich objawów mają szukać u swoich pociech. "Jeśli wasze dziecko ma wszystkie te objawy lub tylko niektóre z nich, bardzo proszę o kontakt. Może będziemy mogli skontaktować państwa z dr. Wakefieldem" - pisze prawnik. Wtedy też do objawów ze strony układu pokarmowego dołączają zaburzenia neurologiczne, później sprowadzone do autyzmu.

Teza została zatem postawiona - istnieje zależność między szczepionką MMR a chorobami układu pokarmowego i autyzmem. Stało się to siedem miesięcy przed zakwalifikowaniem do „badań” pierwszego dziecka.

Jest nim trzyletni chłopczyk z autyzmem. Ma tak silne zaparcie, że mimo dwóch prób nie można przeprowadzić u niego kolonoskopii**. Zabieg ten jest potrzebny Wakefieldowi do udowodnienia tezy o chorobie Crohna.

Szybko pojawia się inny mały pacjent - słynny numer 2. To on stanie się sztandarowym przykładem na słuszność teorii Wakefielda. Barr pokazuje go w mediach i razem z trójką innych dzieci najbardziej wykorzystuje podczas procesu, który wytoczył firmom farmaceutycznym.

Skąd wziął się maluch? Chłopczyk nie wpadł Wakefieldowi w ręce przypadkiem - jego matkę do „doktora od MMR” skierowała organizacja JABS. Miał autyzm i utrzymujące się kłopoty z biegunką. Matka nabrała przypuszczeń, że dziecku zaszkodziła szczepionka, gdy mały kończył już sześć lat: - Syn całe noce płakał i uderzał głową, m.in. w szczebelki łóżka. Wcześniej niczego podobnego nie robił.

Wiele lat potem, gdy Brian Deer rozpoczyna swoje dziennikarskie śledztwo, postanawia spotkać się z matką chłopca, by doprecyzować, kiedy jej syn zaczął dziwnie się zachowywać:

- Kiedy to się zaczęło? - pyta.

- Ileś miesięcy później [od szczepienia], ale przekonało mnie wystarczająco, pamiętam to dobrze.

- Proszę wybaczyć, ale czy było to parę miesięcy, czy raczej więcej?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • kotek.filemon

    Oceniono 3 razy 3

    E tam, histeria wcale się tu nie skończy, wykształcone przygłupy dalej ją nakręcają. Swoją drogą to zastanawiające, że żadna choroba nie obrosła tak jak autyzm wianuszkiem pseudonaukowych teorii z palca wyssanych.

  • methinks

    Oceniono 1 raz 1

    Wszyscy szanujemy Twoja encyklopedyczna wiedze nt. erystyki i slow obcych (skopiowanych z wiki), ale popracuj jeszcze nad interpretacja postow, na ktore odpowiadasz.

  • rpyzel

    Oceniono 2 razy 2

    @kadykianus

    Nie, no skądże, Al Gore pod artykułem o szczepionkach to wcale nie jest chwyt erystyczny numer 16. Masz po prostu obsesję.

  • kadykianus

    Oceniono 2 razy 0

    @ rpyzel

    Czy ja bronię antyszczepionkowców??
    Nigdy w życiu.
    Piszę tylko, że w nauce nie ma aniołów tylko są ludzie. A ludzie pragną władzy i kasy. Ten lekarz fałszował badania żeby zrobić kasę. Założył kilka firm, chciał rozkręcić biznes. Po to to robił. No, i chciał uchodzić za zbawiciela ludzkości, który uratował dzieci przed autyzmem wywołanym szczepieniami.

    Al Gore też zarabia miliony w firmach sprzedających "zielone technologie" w których ma udziały. I też chce uchodzić za zbawiciela ludzkości. A i Nobla dostał, co nie udało się lekarzowi. Działania i motywy działań takich ludzi są takie same. Tylko skala inna. Albo pomysł zaskoczy albo nie. Lekarzowi nie zaskoczył, a klimatologom - tak.

  • rpyzel

    Oceniono 2 razy 2

    @kadykianus

    Erystyka metoda 16
    Mutatio controversiae: Widząc, że przeciwnik podąża argumentacją, którą nas pobije, wytrącić go z biegu, zmienić temat, odwrócić uwagę.

    Antyszczepionkowcy dostają po rzyci aż miło, to usiłujesz zmienić temat na globalne ocieplenie.

  • czytelnicy99

    Oceniono 1 raz -1

    myślę że kazdy kto chce wyrobić sobie pełen obraz tej historii powinien:

    - zajrzeć na strone A Wakefielda - vaccinesafetyfirst.com/Home.html
    - obejrzeć wywiady z nim z czasu zaraz po publikacji w BMJ 2011 - youtube.com/watch?v=wH1obrIZ54k
    - przejrzeć dokładnie stronę dokumentująca proces pozbawiania Wakefielda praw do wykonywania zawodu lekarza 2007 - www.cryshame.com/
    - obejrzeć film z perspektywy rodziców dzieci ujętych w publikacji z 1998 roku - www.viddler.com/explore/ziggy/videos/1/

    Last but not least: satystyki WHO zachorowań na odre dla USA, UK - czy faktycznie ta publikacja wywołała panikę wśród rodziców i spowodowała zwiększenie zachorowań.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':