http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pół kroku za CSI

Bogdan Wróblewski
2011-01-04, ostatnia aktualizacja 2011-01-04 10:09

Ze śladu DNA zostawionego przez mordercę można odczytać, czy był brunetem, czy blondynem. Przełomową dla kryminalistyki metodę badań opracował polsko-holenderski zespół badaczy

Nie ma zbrodni doskonałej, każdy z nas zostawia ślady. Genetycy mają coraz więcej sposobów na to, żeby je wytropić
Fot. Science Photo Library
Nie ma zbrodni doskonałej, każdy z nas zostawia ślady. Genetycy mają coraz...
ZOBACZ TAKŻE
- To milowy krok w przeniesieniu badań nad ludzkim genomem w świat kryminalistyki - mówi "Gazecie" dr hab. Wojciech Branicki z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych.

Wczoraj metoda opisana została w prestiżowym czasopiśmie "Human Genetics".

Wyobraźmy sobie, że bandyci napadają na bank. Rabują miliony, udaje im się uciec. To byli fachowcy: zamaskowani, uszkodzili monitoring, nie używali komórek. Policja jest w kropce.

Rabusie nie popełnili błędów, poza jednym. Jeden z napastników w zdenerwowaniu rozbił szybę stanowiska kasowego. Upadające szkło drasnęło go w rękę. Nie zauważył kropelki krwi, która kapnęła na kontuar. Ten mikroskopijny ślad w pierwszych godzinach po napadzie był jedynym tropem, którego uchwycić się mogli policjanci. Fachowcy w białych fartuchach wyizolowali z niego DNA.

Być pewnym na bank

Historia kryminalistyki to nieustanne szukanie metod, które na podstawie śladów pozwoliłyby wyselekcjonować podejrzanych o przestępstwa, eliminować niewinnych, w końcu identyfikować sprawców. Gdy w 1985 r. dr Alec Jeffreys z Uniwersytetu Leicester opracował metodę wykrywania powtarzających się sekwencji nukleotydów w łańcuchu DNA (praktycznie niepowtarzalnym dla każdego z nas - nazwaną "DNA fingerprinting", czyli genetyczny odcisk palca) wiele nieodkrytych zagadek kryminalnych zostało rozwiązanych. Wśród nich zdarzały się uniewinnienia wcześniej skazanych, gdy okazało się, że profil genetyczny wyodrębniony ze śladu zostawionego na miejscu przestępstwa nie pasował do profilu sprawcy.

W następnych latach udoskonalano metody badań. Najpierw wykorzystano okrycie Kary B. Mullisa, amerykańskiego uczonego, które przyniosło mu milion dolarów i Nobla z chemii - reakcję łańcuchowej polimerazy (PCR).

Polimeraza to enzym, który umożliwia "rozmnożenie" DNA nawet z jednej komórki (zainspirowało to twórców "Parku jurajskiego"). Potem nauczono się badać mitochondrialne DNA, odkryto polimorfizm satelitarny (STR), tworzono coraz czulsze metody badań (pozwalające dokonać identyfikacji z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością).

W 2001 r. opublikowano zapis ludzkiego genomu. Badania DNA koncentrują się odtąd na poszukiwaniu fragmentów łańcucha DNA odpowiedzialnych za choroby, a dla potrzeb kryminalistyki cech związanych z wyglądem człowieka. Bo w genach zawarta jest informacja, m.in. o kolorze włosów, tęczówki oka czy skóry.

Wróćmy więc do plamki krwi na bankowej ladzie. Nie uszła ona uwadze policji. Ale porównanie profilu z zebranego śladu z profilami przestępców z banku DNA (w Polsce istnieje od kilku lat) nic nie dało.

I tu z pomocą policji przyszło odkrycie polsko-holenderskiego zespołu badawczego.

Rudy? Na 96 proc.

Naukowcy z Erasmus Medical Center w Rotterdamie oraz Instytutu Ekspertyz Sądowych (przy współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego) zastanawiali się nad metodą analizy zmian w genach, które są odpowiedzialne za pigmentację (kolor skóry, tęczówki, czy kolor włosów). Takich markerów (zmiennych) wyselekcjonowali 13 w 11 miejscach w genomie człowieka. Problem polegał na tym, by zbudować model matematyczny pozwalający na przewidywanie koloru włosów na podstawie analizy tych 13 zmiennych. Holendrzy z Erasmus Medical Center taki model dla określenia koloru tęczówki zbudowali w 2009 r. W ubiegłym roku wyprodukowano już testy, które weszły do praktyki laboratoriów sądowych.

Polski zespół dr. Branickiego połączył siły z zespołem kierowanym przez prof. Manfreda Kaysera z Rotterdamu i zrobił kolejny krok: stworzył model dla określenia na podstawie DNA kolorów włosów. Metoda opracowana została w Polsce, ale znacząca część badań bioinformatycznych w Rotterdamie.

- Dla populacji Polski określenie koloru rudego możliwe jest z prawdopodobieństwem sięgającym 96 proc., czarnego - 88 proc., kolorów typu blond czy szatyn z prawdopodobieństwem przekraczającym 80 proc. - mówi dr Branicki.

- Czy, jak w palecie farb, da się precyzyjnie określić odcień koloru włosów czy oczu? - pytamy. - Niestety, jesteśmy jeszcze trochę w tyle za CSI - śmieje się dr Branicki.

Zapowiada, że w ciągu roku opracowane zostaną testy dla laboratoriów. Metoda zgłoszona została do międzynarodowej ochrony patentowej - informuje nas Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Pewnie za rok policjanci na podstawie badań DNA będą mogli wytypować w kręgach przestępczych bankowego rabusia. Jeśli okaże się niebieskookim brunetem, nie będą szukać igły w stogu siana.

- Ale to metoda przydatna nie tylko przy typowaniu sprawców przestępstw. Znajdzie zastosowanie także w identyfikacji szczątków ludzkich, ofiar wypadków. Na podstawie układu szkieletowego wzbogaconego o wyniki profilowania DNA można będzie odtworzyć przybliżony obraz twarzy, ułatwić rozpoznanie krewnym - mówi dr Biernacki.

Dodaje, że genetycy koncentrują się dziś właśnie na tym, nad czym pracował jego zespół - przewidywaniu wyglądu fizycznego na podstawie badań DNA. - Myślę, że kolejne cechy, które da się złapać, to np. skłonność do łysienia czy przyrastanie opuszka ucha. Niełatwo będzie ze wzrostem, bo szacuje się, że za określenie tej cechy odpowiada od kilku do kilkudziesięciu tysięcy miejsc w naszym DNA - mówi Branicki.

Chwila, gdy - jak w CSI - na podstawie nitki czy włosa zostawionego na miejscu zbrodni poznamy numer karty kredytowej przestępcy jest jeszcze daleko przed nami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':