Laureatami zostali prof. Richard Heck, prof. Ei-ichi Negishi i prof. Akira Suzuki, nagrodzeni za prace z dziedziny katalizy metaloorganicznej, a dokładnie za katalizę związków organicznych w obecności palladu. Prościej - za wynalezienie oraz udoskonalenie metody dołączania do związków organicznych (czyli zwierających atomy węgla) kolejnych atomów węgla. Katalizatorem, czyli związkiem, który w tym wypadku umożliwia to połączenie jest pierwiastek - pallad. Dzięki temu odkryciu można budować coraz większe cząsteczki organiczne, stworzone do naszych potrzeb - uzyskując np. składniki leków i... kremów do opalania.
W uzasadnieniu werdyktu przedstawiciele Komitetu Noblowskiego powiedzieli, iż nawet co czwarty dostępny obecnie lek nie mógłby być wyprodukowany, gdyby nie reakcje opracowane przez Hecka, Negishiego i Suzuki.
Margit Kossobudzka o tegorocznym Noblu z chemii
W zeszłym roku nagrodę Nobla w dziedzinie chemii przyznano Venkatramanowi Ramakrishnanowi, Thomasowi A. Steitzowi i Adzie E. Yonath za badania nad rybosomami - znajdującymi się w komórkach strukturami odpowiadającymi za produkcję białek.
Do tej pory Nobla z chemii przyznawano 101 razy. Dwa razy przyznano go Frederickowi Sangerowi (w 1958 za badania nad strukturą białek, w szczególności zaś insuliny i w 1980 roku za wkład w badanie podstawowych sekwencji kwasów nukleinowych), z kolei w latach 1916, 1917, 1919, 1924, 1933, 1940, 1941 i 1942 nagrody w tej dziedzinie w ogóle nie przyznano.
Najmłodszym laureatem został Frédéric Joliot, który mając 35 lat otrzymał wraz ze swoją żoną, Irene Joliot-Curie (córką Marii Skłodowskiej-Curie) nagrodę za syntezę nowych pierwiastków radioaktywnych. Najstarszy laureat to John B. Fenn, nagrodzony w wieku 85 lat za badania nad metodami desorpcji w spektrometrii mas.