Wyścig po nagrodę zaowocował wynalezieniem konserw. Tego typu turnieje promujące postęp i zachęcające do rozwiązywania problemów stały się popularne w następnym stuleciu, epoce rewolucji przemysłowej. Samo brytyjskie Królewskie Towarzystwo Rolnicze ogłosiło blisko dwa tysiące konkursów, a następstwem współzawodnictwa było tysiące innowacyjnych patentów.
I komu to przeszkadzało? Bo nie wiedzieć czemu w ostatnich czasach zamiast za to, co dopiero mają osiągnąć, bardziej przyjęło się nagradzać naukowców i wynalazców za minione osiągnięcia. Czasem nawet sprzed pół wieku, jak w przypadku niektórych Nagród Nobla. To trochę jak musztarda po obiedzie.
Na szczęście wracamy do dobrych praktyk. Od 2000 r. Instytut Claya oferuje po milionie dolarów dla geniuszy, którzy rozwiążą największe zagadki matematyczne. Jeszcze większe pieniądze daje Fundacja X Prize za przełamywanie barier w dziedzinie podboju kosmosu. Konkursy na innowacje mnożą się lawinowo. Takich z nagrodami o wartości ponad 100 tys. dol. jest już blisko 350 (dane za "The Economist"). Wiele firm uznało, że to dobry i tani sposób na szukanie pomysłów i mądrych głów. Jest nawet specjalna strona internetowa (www2.innocentive.com), na której można stawiać wyzwania i wyznaczać nagrody za ich rozwiązanie. Zawisło tam już ponad tysiąc mniej i bardziej poważnych zadań, z którymi zmierzyło się już ponad 200 tys. osób z całego świata. A suma nagród sięgnęła 25 mln dol. (z tego ponad 5 mln dol. już wypłacono).
Tydzień temu podobną stronę - Challenge.gov - otworzył amerykański rząd. Najwięcej wyzwań stawia tam NASA - i niekoniecznie chodzi od razu o skonstruowanie nowego promu kosmicznego. Ostatnio agencja oferowała 25 tys. dol. za najlepszy sposób na pranie ubrań dla astronautów w stanie nieważkości. Departament edukacji szuka zaś przepisów na zdrowe posiłki do szkolnych stołówek.
Często prychamy na przenoszenie cudzoziemskich wzorców do Polski, ale te konkursy akurat warto byłoby skopiować. Też przecież mamy swoje problemy. I niekoniecznie chodzi od razu o rozwiązanie sprawy krzyża.
Źródło: Gazeta Wyborcza