http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowe szaty słodkiego zabójcy

ola
2010-09-21, ostatnia aktualizacja 2010-09-21 17:19

Producenci syropu kukurydzianego, najpopularniejszego w USA słodzika, zaproponowali zmianę jego nazwy.

ZOBACZ TAKŻE
Amerykańskie Stowarzyszenie Przetwórców Kukurydzy skupiające firmy produkujące wysokofruktozowy syrop kukurydziany zgłosiło do amerykańskiej Administracji ds. Żywności i Leków wniosek, aby zmienić nazwę tego produktu na "cukier kukurydziany".

Firmy argumentują, że syrop kukurydziany nie różni się zasadniczo od innych rodzajów środków słodzących pochodzących ze źródeł roślinnych. Tymczasem "odstraszająca i wielosylabiczna" nazwa może skłaniać konsumentów do unikania tego składnika.

Nie wszyscy jednak przyklaskują planom zmian - część dietetyków uważa syrop kukurydziany za jednego z głównych sprawców amerykańskiej epidemii otyłości.

Ze względu na wyjątkowo niską cenę (amerykański rząd dopłaca do upraw kukurydzy) i wydajną, płynną formę "kukurydziany cukier" jest dodawany do ogromnej ilości produktów spożywczych - nie tylko do napojów czy słodyczy, ale też m.in. do warzyw w puszkach, keczupu czy chleba. Oprócz słodzenia służy także do utwardzania i konserwowania żywności.

Zdania naukowców na temat syropu kukurydzianego są podzielone - jedni uważają, iż nie ma wystarczających dowodów, aby stwierdzić, że syrop kukurydziany jest bardziej szkodliwy niż zwykły cukier, inni twierdzą, że może powodować zaburzenia hormonalne (m.in. rozregulowanie mechanizmu odczuwania głodu i sytości) i uszkadzać wątrobę.

O ile w USA syrop kukurydziany jest głównym środkiem słodzącym w przemyśle spożywczym, o tyle w UE wciąż jest używany rzadziej niż inne rodzaje środków słodzących, pochodzące z buraków cukrowych czy trzciny. Podlega także ograniczeniom produkcyjnym - w danym roku kraje UE nie mogą więc wyprodukować więcej syropu kukurydzianego niż podana liczba ton.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':