W badaniach wzięło udział 159 osób. Siedemnastu z nich pozwolono spać przez tydzień po 10 godzin na dobę, reszta mogła dłużej pospać tylko dwie noce, potem przetrzymywano ich do czwartej rano i budzono już o ósmej. Po czterech godzinach snu! Po takim maratonie pozwalano im przespać spokojnie noc. A nawet drugą.
Za każdym razem po przebudzeniu wszyscy ochotnicy przystępowali do dwugodzinnych testów na koncentrację, czas reakcji, zapamiętywanie.
Wyniki nie pozostawiają złudzeń - po pięciu dniach niedosypiania przespana noc wprawdzie nieco pomagała w samopoczuciu badanych, ale wyniki ich testów i tak były dużo gorsze niż w grupie śpiącej normalnie. Druga noc już znacznie poprawiała ich stan, ale to wciąż było za mało.
Kierujący badaniami dr David Dinges, specjalista od snu z wydziału medycznego na uniwersytecie stanu Pensylwania, uważa, że aby zniwelować tygodniowe niewyspanie, trzeba by spać normalnie przez kilka nocy.
Myślisz, że ten artykuł nie jest dla ciebie? Przecież ty śpisz 6 godzin na dobę. Uważaj, ten sam zespół uczonych wcześniej dowiódł, że spanie 6 godzin na dobę w ciągu dwóch tygodni daje taki sam efekt zmęczenia i braku koncentracji jak dwie noce ciągłego przerywania snu.
Oczywiście należy pamiętać o różnicach osobniczych. Nie każdy potrzebuje ośmiu godzin snu, jak to się potocznie przyjęło. Są ludzie, którzy świetnie funkcjonują po przespaniu 5-6 godzin. I tacy, dla których i dziesięć bywa za mało. Badania dowodzą jednak, że odkładanie odpoczynku (nie tylko snu) i zbieranie sił w weekend jest złudne. W poniedziałek jesteśmy niemal tak samo zmęczeni w pracy jak w piątek.
Wyniki badań opublikowało pismo "Sleep".
Źródło: Gazeta Wyborcza