http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przyjaciel da ci życie

Wojciech Moskal
2010-08-06, ostatnia aktualizacja 2010-08-06 11:08

Posiadanie przyjaciół chroni nas przed przedwczesnym zgonem i daje dodatkowe lata życia - przekonują naukowcy z USA

Przyjaźń służy zdrowiu.
Fot. Fotochannels
Przyjaźń służy zdrowiu.
Z czystym sumieniem możemy od dziś umieścić relacje z otaczającymi nas ludźmi na krótkiej liście czynników decydujących o tym, czy ktoś będzie żył dłużej lub krócej - piszą na łamach "PLoS Medicine" Julianne Holt-Lunstad i Timothy Smith.

Badacze ze znajdującego się w stanie Utah uniwersytetu Brighama Younga zajęli się zdrowotnym aspektem relacji socjalnych, ponieważ - jak uważają - wielu lekarzy wciąż nie traktuje ich jako potencjalnego czynnika ryzyka przedwczesnego zgonu. Brakowało również jednego całościowego raportu na ten temat (dotychczas udowodniono jedynie, że przed przedwczesnym zgonem chroni posiadanie męża czy żony - szczęśliwe małżeństwo chroni nas przed depresją, chorobami układu krążenia i nowotworami).

Holt-Lunstad i Smith przeanalizowali 148 opisanych w ostatnich latach programów badawczych (w sumie udział wzięło w nich ok. 300 tys. osób), których autorzy starali się sprawdzić, czy istnieje związek pomiędzy częstością kontaktów międzyludzkich a stanem zdrowia na przestrzeni pewnego czasu (średnio było to siedem i pół roku).

Okazało się, że posiadanie i częste kontaktowanie się z dobranym gronem przyjaciół zwiększa, w porównaniu z samotnikami, szanse na przeżycie kolejnych siedmiu lat aż o połowę! Co więcej, jak dowodzą badania, z sąsiadami kłócić się nie warto, a z rodziną wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciu. - Oni wszyscy też mogą zapewnić nam dodatkowe lata życia - przekonują uczeni.

- Biorąc pod uwagę, że analizowaliśmy tylko częstość kontaktów międzyludzkich, a nie ich jakość (te dane były na razie nieosiągalne), nasze wyniki mogą być niedoszacowane i w rzeczywistości prawdopodobieństwo przeżycia kolejnych siedmiu lat może być większe niż 50 proc. - dodają.

Amerykanie sprawdzili również, jak bardzo brak przyjaciół skraca życie. Ich zdaniem słabe relacje socjalne z otoczeniem są:

- dwukrotnie gorsze dla zdrowia niż otyłość,

- bardziej szkodliwe niż brak aktywności fizycznej,

oraz powodują tyle samo szkód co:

- wypalanie 15 papierosów dziennie,

- alkoholizm.

Julianne Holt-Lunstad tłumaczy, że istnieje wiele sposobów, w jaki przyjaciele mogą polepszyć nam zdrowie - od prostego uścisku poprawiającego samopoczucie po pomoc w odnalezieniu sensu życia. - Kiedy ktoś jest związany z jakąś grupą i czuje się odpowiedzialny za wchodzących w jej skład ludzi, dba o nich, świadomość tego sprawia, że o siebie samego również zaczyna dbać bardziej - wyjaśnia badaczka.

Interesującą i zarazem optymistyczną obserwację poczynił drugi autor pracy - Timothy Smith. Wnikliwie sprawdzał przedział wiekowy, w którym bliskie kontakty z innymi ludźmi wpływały na poprawę zdrowia. Jak sam przyznaje, spodziewał się, że zdecydowanie wygrają tu najstarsi z badanych. - Podejrzewałem, że właśnie w tej grupie troska o innych, pomoc w przeżyciu i przedłużeniu "złotych lat" będą najbardziej istotne. Tymczasem okazało się, że ochronny efekt przyjaźni wcale nie ogranicza się do starszych, ale że korzystają z niego wszystkie grupy wiekowe. Tak samo mężczyźni, jak i kobiety, niezależnie od stanu ich zdrowia na początku obserwacji.

Podsumowując swoje badania, naukowcy z Utah ostrzegają, że w świecie globalnej wioski i nowoczesnych technologii wiele osób może nabrać przekonania, że staromodne przyjaźnie i kontakty z innymi ludźmi nie są potrzebne. - Często uważamy też kontakty z innymi ludźmi za coś tak oczywistego, że nie warto się nad tym zastanawiać. Jesteśmy trochę jak ryby, które nie zauważają wody. Tymczasem - jak się okazuje - stałe związki pomagają nam nie tylko w sensie psychologicznym, ale również bezpośrednio chronią nasze zdrowie - podkreślają Holt-Lunstad i Smith.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów