Gąbki to archaiczne organizmy powstałe ponad 600 mln lat temu. Wytworzenie tworu zbudowanego z wielu powiązanych ze sobą i współpracujących komórek było jednym z ważniejszych, o ile nie najważniejszym wydarzeniem w ewolucji zwierząt. O tym, czy ślady tej ewolucji widać w genach współczesnych gąbek, postanowił przekonać się międzynarodowy zespół badaczy pod kierunkiem naukowej sławy - Mansi Srivastavy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley (
USA).
Pod lupę wzięto wszystkie geny
Amphimedon queenslandica, gąbki z Wielkiej Rafy Koralowej u wybrzeży Australii. Okazało się, że genom
Amphimedona jest zaskakująco podobny do tego, jaki wykształcił się u znacznie bardziej skomplikowanych wielokomórkowych zwierząt. Jest już w nim np. pełny zestaw "genetycznych narzędzi" obsługujących wszystkie ważne z punktu widzenia wielokomórkowca zadania. A chodzi tu m.in. o plan budowy ciała, kontrolę podziałów i wzrostu komórek, ich przylegania do siebie, specjalizacji, wreszcie umierania.
Ale za ten niesłychany ewolucyjny skok przyszło gąbkom także zapłacić cenę. We wszystkich wspomnianych funkcjach życiowych są bowiem również miejsca na błędy. I tak wiele ze znalezionych u gąbki genów utrzymujących ciało wielokomórkowca w ryzach ma - jak się okazuje - powiązania z nowotworami. Z kolei inne geny, dzięki którym gąbka odróżnia to, co swoje, i to, co obce - z chorobami autoimmunologicznymi. Owa cena wielokomórkowości jest więc wysoka.
Szczegóły tej arcyciekawej pracy w
dzisiejszym "Nature".