http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Alarm na stacji kosmicznej

pioc
2010-08-03, ostatnia aktualizacja 2010-08-03 10:33

Wycie alarmu obudziło sześciu astronautów na stacji orbitalnej w nocy z soboty na niedzielę. Okazało się, że automatyczny wyłącznik odciął od prądu jeden z dwóch niezależnych obwodów chłodzących stacji. I teraz nie może ona pracować pełną mocą, bo uległaby przegrzaniu.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna
Fot. YYYY
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Zaspani astronauci musieli natychmiast wyłączyć część urządzeń, m.in. dwa z czterech żyroskopów, które utrzymują orientację stacji w przestrzeni kosmicznej, a także GPS, jeden z kanałów łączności, kilka zasilaczy w module Tranquility, gdzie znajduje się większość systemów podtrzymywania życia.

Zwarcie nastąpiło w pompie, która wymusza krążenie chłodziwa (amoniaku). Nie udało się jej ponownie włączyć, kontrolerzy misji na Ziemi zdecydowali, że musi zostać wymieniona. Na szczęście zapasowa jest pod ręką - przymocowana do specjalnej platformy z częściami zamiennymi, która znajduje się na zewnątrz stacji. Operacja wymiany nie jest jednak prosta - pompa jest wielkości szafy, żaden z astronautów nie przetrenował takiej pracy na Ziemi. Będzie to wymagało dwóch spacerów w otwartej przestrzeni najpewniej pod koniec tego tygodnia.

Załoga nie jest w niebezpieczeństwie, stacja przez krótki czas poradzi sobie z jednym obwodem chłodzącym, ale astronauci - obecnie trzech Amerykanów i trzech Rosjan - będą musieli pracować nad awarią, zamiast skupić się na badaniach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów