http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie nasikasz, nie pojedziesz

pioc
2010-07-29, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 15:58

Być może za jakiś czas zamiast w toalecie będziemy się załatwiać wprost do baku z paliwem dla domowego robota.

ZOBACZ TAKŻE
Naukowcy z Laboratorium Robotyki w Bristolu próbują z moczu wytwarzać energię. Laboratorium to wspólne przedsięwzięcie Uniwersytetu Bristolu i Uniwersytetu Zachodniej Anglii. Kilka lat temu ich pracownicy dostali grant wart ponad pół miliona funtów na rozwój tzw. bakteryjnych ogniw paliwowych (MFC), które wytwarzają energię dzięki żywym kulturom bakterii.

Te ostatnie zaś mają żywić się organicznymi odpadami. Naukowcom już udało się nakarmić swoje ogniwa zepsutymi owocami, ściętą trawą, skorupkami krewetek czy martwymi muchami. Stworzyli też prototyp robota zasilanego brudną wodą.

A teraz chcą wykorzystać mocz. - Jest on chemicznie bardzo aktywny, bogaty w azot, potas i takie związki jak mocznik, bilirubina, chlorki - mówi dr Ioannis Ieropulos, szef projektu. - Mamy nadzieję, że uda się nam zrobić prototypową przenośną toaletę, która będzie produkować elektryczność z moczu. Mogłaby znaleźć zastosowanie przy wszelkich imprezach na otwartym powietrzu - podsumowuje Ieropulos.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów