http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uff, jak gorąco!

Tomasz Ulanowski
2010-07-23, ostatnia aktualizacja 2010-07-23 09:47

Plaża na włoskiej riwierze niedaleko Monterosso. Wczoraj temperatura przekraczała tam 31 st. C w cieniu, a prognozy mówią, że dziś upał nie zmaleje
Plaża na włoskiej riwierze niedaleko Monterosso. Wczoraj temperatura przekraczała tam 31 st. C w cieniu, a prognozy mówią, że dziś upał nie zmaleje
Fot. Cezary Aszkie3owicz / AG

Ziemia pobiła kolejny rekord ciepła. Amerykańscy klimatolodzy ostrzegają w specjalnym raporcie, że nawet jeśli dziś całkowicie przestaniemy emitować do atmosfery dwutlenek węgla, temperatury będą nadal rosły. Gdzie szukać ratunku?

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Zeszły miesiąc, a także pierwsza połowa roku, były najgorętsze w ostatnich 130 latach - poinformowała amerykańska Narodowa Agencja Badania Oceanu i Atmosfery (NOAA). W czerwcu średnia temperatura powierzchni mórz i lądów sięgnęła 16,2 st. C i była o 0,68 st. wyższa niż średnia z lat 1971-2000. Cieplej niż zwykle było w Polsce, a także prawie całej Europie, Rosji, Azji, Afryce, Ameryce Południowej, wschodniej połowie USA, dużej części Kanady i Alaski oraz Arktyce. Niższe temperatury panowały natomiast na Półwyspie Skandynawskim, w południowych Chinach i na północno-zachodnich krańcach USA.

Rekordowo mała od czasu rozpoczęcia pomiarów satelitarnych w 1979 r. była w czerwcu powierzchnia czapy lodowej przykrywającej Ocean Arktyczny. Owa pokrywa żyje w rytmie marcowych maksimów i wrześniowych minimów. Jeśli utrzyma się tempo jej kurczenia, to w końcu lata lodu arktycznego będzie mniej niż w rekordowym roku 2007.

Publikacja przez NOAA najnowszych danych o temperaturze zbiegła się z ogłoszeniem raportu klimatycznego przez amerykańską Narodową Radę Badań (NRC) związaną z Narodową Akademią Nauk USA. Nie ma w nim dobrych wieści. Raport częściowo powtarza dane, które trzy lata temu opublikował związany z ONZ Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC). Za to inne, bo jeszcze bardziej alarmistyczne, są szacunki dotyczące wpływu ocieplenia na życie na Ziemi.

Tu ulewa, tam susza

Od wybuchu rewolucji przemysłowej w drugiej połowie XVIII w., kiedy na masową skalę zaczęliśmy spalać paliwa kopalne (węgiel, ropę, gaz), stężenie cieplarnianego dwutlenku węgla w powietrzu wzrosło o blisko 35 proc. Dzisiaj wynosi 390 ppm (części na milion) i rośnie o 2 ppm rocznie (gdybyśmy wypełnili ogromne pudło milionem piłeczek, z których 390 byłoby pomalowanych na czarno, a reszta na biało, to każdego roku dwie białe zmieniałyby barwę). Z badań rdzeni lodowych wywierconych na Antarktydzie wynika, że poziom CO2 w atmosferze jest dziś najwyższy od 800 tys. lat.

Według klimatologów jest prawie pewne (prawdopodobieństwo przekracza 90 proc.), że to właśnie rosnące stężenie gazów cieplarnianych odpowiada za obserwowane ocieplenie klimatu.

Jakie zmiany przyniesie coraz wyższa średnia temperatura powierzchni mórz i lądów?

Według autorów raportu, jeśli podniesie się ona o 1-4 st. C w porównaniu z okresem przedprzemysłowym, to każdy stopień tego wzrostu będzie oznaczał:
* mniejsze o 5-10 proc. opady deszczu w suchych już południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych i południowej Afryce oraz w basenie Morza Śródziemnego;
* mniej o 5-10 proc. wody w niektórych rzekach;
* więcej o 5-10 proc. opadów na Dalekiej Północy;
* więcej o 3-10 proc. ulewnych opadów nad większością lądów;
* mniejsze o 5-15 proc. uprawy kukurydzy w USA i Afryce oraz pszenicy w Indiach.

Wzrost temperatury o 3 st. C oznaczałby ponadto:
* utratę ok. 250 tys. km kw. mokradeł i terenów znajdujących się na morskich wybrzeżach; miliony ludzi zagrożonych podnoszącym się poziomem morza;
* coraz więcej ekstremalnie gorących okresów letnich.

Gdyby zaś temperatura wzrosła o 4 st. C, prawie wszystkie letnie wakacje (9 na 10) byłyby gorętsze od tych, które z ostatnich dekad XX w. zapamiętaliśmy jako najbardziej upalne.

Natomiast wzrost średniej globalnej temperatury o 5 st. oznaczałby, że prawie we wszystkich państwach świata zmniejszyłaby się produkcja żywności, a ceny zbóż wzrosłyby dwukrotnie.

"Im dłużej ocieplenie będzie trwało, tym więcej zrodzi mechanizmów wzmacniających zmiany klimatyczne" - piszą autorzy raportu. Np. gdyby średnia globalna temperatura wzrosła o 2 st. C i utrzymała się na tym poziomie przez tysiąclecia, poziom morza urósłby średnio aż o 5-11,5 m. Za jego wzrost odpowiadałoby nie tylko zjawisko rozszerzalności cieplnej wody, ale także topniejące lodowce Grenlandii.

Antropocen krótki czy długi?

Według naukowców przygotowujących raport NRC już obecna emisja dwutlenku węgla przekracza możliwości wchłonięcia go przez rośliny i oceany. Co więcej, każda niewykorzystana przez ekosystem cząsteczka CO2 "żyje" w atmosferze aż przez 100 lat. Można więc obecną sytuację klimatyczną porównać do wanny, do której ciągle dolewamy wody, ale za słabo uchylamy w niej korek, przez co woda przelewa się przez brzegi. Dlatego, żeby ustabilizować stężenie CO2 w powietrzu w ciągu najbliższych stu lat, nie wystarczy po prostu zatrzymać emisji tego gazu na dotychczasowym poziomie. "Konieczne jest jej zmniejszenie o ponad 80 proc." - szacują naukowcy.

Ale nawet to wcale nie oznacza, że udałoby się szybko powstrzymać ocieplanie się klimatu. Gdybyśmy np. ustabilizowali stężenie dwutlenku węgla w atmosferze na poziomie 550 ppm, to szybki wzrost temperatury wyniósłby 1,6 st. C, a w ciągu dalszych kilkuset lat ociepliłoby się w sumie aż o 2,1-4,3 st.

Może być jednak zawsze gorzej. "Jeśli nic nie zrobimy, do końca wieku poziom dwutlenku węgla w powietrzu może urosnąć dwu-, a nawet i trzykrotnie" - ostrzegają autorzy raportu. Na razie ten czarny scenariusz się spełnia. Możni tego świata ciągle nie mogą się bowiem dogadać, żeby ograniczyć emisję CO2.

"Tylko od nas zależy, czy nowa epoka geologiczna, zwana antropocenem, w której ludzie na ogromną skalę zmieniają środowisko naturalne, będzie krótkotrwała, czy też wywoła potężną zmianę klimatyczną trwającą przez tysiąclecia" - konkludują autorzy raportu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Varga kontra Dunin: Ateizm a la GW

O ile listy do redakcji pisane przez teistów i ateistów aż tak bardzo mnie nie zdziwiły, a wręcz ucieszyły, to oddźwięk na stronie internetowej "Krytyki Politycznej" raczej mnie zdziwił mocno - pisze Krzysztof Varga

Problem dziewczynki w ciele chłopca

Pięcioletni chłopczyk z brytyjskiego Essex od trzeciego roku życia czuje się dziewczynką. To coraz częstsze zaburzenie nawet u tak małych dzieci