Zdjęcie nieba w tym nietypowym zakresie światła wykonała europejska sonda Planck, od blisko pół roku zaparkowana 1,5 mln km od Ziemi. Łatwo jest dostrzec ciągnący się przez środek fotografii jasny pas o błękitnym odcieniu - to gęste obłoki gazów i pyłów wypełniające naszą Drogę Mleczną. Przesłaniają one czerwoną poświatę nakrapianą żółtymi cętkami. To z kolei prastare mikrofalowe promieniowanie z okresu ledwie 400 tys. lat po Wielkim Wybuchu. Wtedy po raz pierwszy kosmos stał się przezroczysty i gdyby żyły już jakieś istoty, mogłyby wzrokiem sięgnąć jego krańców, tak jak to jest możliwe dziś.
Mikrofale, zmierzone przez Plancka z rekordową dokładnością, niosą informację o tym, co działo się u zarania dziejów. Mogą potwierdzić hipotezę inflacji, zgodnie z którą po Wielkim Wybuchu, 13,7 mld lat temu, przestrzeń w mgnieniu oka powiększyła się tryliony razy. Albo ujawnić prawdę o nietypowym kształcie całego Wszechświata - niektórzy astronomowie podejrzewają, że może on przypominać obwarzanka.
- Tą mapą otwieramy wrota do kosmicznego eldorado, w którym badacze będą znajdować bryłki czystego złota - mówi David Southwood, jeden z dyrektorów Europejskiej Agencji Kosmicznej. Na pierwsze wyniki analiz przyjdzie nam jednak poczekać jeszcze wiele miesięcy.
Źródło: Gazeta Wyborcza