W ten oto sposób sędziwy Oliver Smithies, uhonorowany noblem z medycyny w roku 2007, zwrócił się do tłumu młodych ludzi w niemieckim Lindau nad Jeziorem Bodeńskim. W minionym tygodniu odbyło się tam kolejne, już 60., doroczne spotkanie młodych badaczy z noblistami.
Wzięło w nim udział aż 59 laureatów z Belgii, Francji, Niemiec, Izraela, Włoch, Japonii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii, Tajwanu, Wlk. Brytanii i
USA. Zjechali, by spotkać się na wykładach, a także podczas nieformalnych dyskusji z młodzieżą naukową z całego świata. Było 675 młodych badaczy z 68 krajów, w tym 11 z Polski.
Zaczęło się od hrabiego Bernadotte Pomysł takich spotkań narodził się w roku 1950. Dwóch niemieckich fizyków - Franz Karl Hein i Gustav Parade - zwróciło się do hrabiego Lennarta Bernadotte, by na zbliżający się zjazd lekarzy zaprosić laureatów Nobla. To był trudny czas dla niemieckiej nauki. Pięć lat po wojnie
Niemcy pozostawały nadal w izolacji i przyjazd światowych gwiazd mógł pomóc w jej zmniejszaniu. Fizycy wiedzieli, że hrabia Bernadotte ma dobre kontakty z Komitetem Noblowskim i ze szwedzką rodziną królewską. Bernadotte był wszak sam jej nieco niesfornym członkiem - jako jedyny syn księcia Wilhelma i wnuk Gustawa V króla Szwecji utracił prawo do szwedzkiego tronu, poślubiając w 1932 r. (bez zgody panującego) Karin Nissvandt. Potem opuścił ojczyznę i osiadł na wyspie Mainau na Jeziorze Bodeńskim.
Hrabia obiecał pomoc i słowa dotrzymał. Dzięki jego zabiegom obrady niemieckich medyków w 1951 r. w Lindau zaszczyciło siedmiu laureatów Nobla. Spotkania wkrótce stały się tradycją i do dziś są jedynymi tego typu na świecie.
Najstarsza część miasta Lindau leży na niewielkiej wyspie o powierzchni 68 hektarów - wszędzie tu blisko na piechotę. W czasie dorocznych zjazdów wysepka staje się miejscem o zdecydowanie największej liczbie noblistów na kilometr kwadratowy na Ziemi.
Rak a wirusy Tegoroczne spotkanie otworzył wykład prof. Ady Yonath, laureatki ubiegłorocznego Nobla z chemii. Nagrodzono ją za ustalenie szczegółowej budowy rybosomów - komórkowej fabryki białek. Wspomniała, jak wspaniałej jakości to fabryka: - Rybosomy potrafią w sekundę wytworzyć 20 połączeń między aminokwasami (cegiełkami budującymi białka). Robią to z ogromną dokładnością, myląc się raz na milion.
- Sama bawiłam się w podobne rzeczy w laboratorium, ale byłam dużo, dużo mniej wydajna - mówiła Yonath. Podkreśliła, że jej badania mogą przyczynić się do opracowania nowych antybiotyków. Wszak sporo z nich (np. erytromycyna) działa właśnie na bakteryjne rybosomy.
Sporym zainteresowaniem cieszył się też wykład prof. Haralda zur Hausena, noblisty z medycyny za rok 2008, odkrywcy związku pomiędzy zakażeniem wirusem ludzkiego brodawczaka (w skrócie HPV) a rakiem szyjki macicy.
Zur Hausen pokreślił, że chorobom nowotworowym sprzyja wiele zakażeń - wywoływanych zarówno przez wirusy (wspomniany HPV, wirus polio, wirusy zapalenia wątroby typu B i C, wirusy HTLV-1 i -2), bakterie (w tym słynna Helicobacter pylori), wreszcie niektóre pasożyty (np. przywry z rodzaju Schistosoma, które przyczyniają się do rozwoju raka pęcherza moczowego).
- Szacujemy, że co piąty rak jest efektem jakiegoś zakażenia - mówił zur Hauzen. - To ważne, bo większości tych zakażeń można przecież zapobiegać - dodał uczony. - Co ciekawe, niektóre infekcje mogą też zmniejszać ryzyko nowotworu (np. niektórych dziecięcych białaczek czy ziarnicy złośliwej) - ciągnął badacz.
Opowiedziałem prof. zur Hausenowi, że opracowana dzięki jego badaniom szczepionka przeciwko wirusowi HPV budzi w Polsce różne reakcje. Słychać np. głosy, że preparat ten szkodzi i promuje rozwiązłość.
- Szczepionka jest bezpieczna - zapewnił noblista. - A jeśli chodzi o rozwiązłość? No cóż, podobnie mówiono na temat środków antykoncepcyjnych i to się nie sprawdziło. Do rozwiązłości nikogo zresztą nie namawiam - dodał. - Jest cała lista zakażeń przenoszonych drogą płciową, na które nie ma szczepionki (choćby HIV czy rzeżączka), więc lepiej nie skakać z kwiatka na kwiatek.
HIV, Północ, Południe Pani prof. Françoise Barré-Sinoussi (Nobel z medycyny w 2008 r. za współodkrycie wirusa HIV) mówiła w Lindau o tym, gdzie dziś jesteśmy w walce z AIDS.
Pomiędzy 2003 a 2008 rokiem udało się dziesięciokrotnie zwiększyć liczbę ludzi biorących leki na wirusa HIV. - Ale to wciąż za mało - podkreśliła noblistka. Na każde dwie osoby rozpoczynające leczenie przypada bowiem pięć nowych zakażeń, a AIDS pochłania rocznie 2,5 mln ofiar. Na bogatej Północy ludzie już praktycznie nie umierają. - Martwimy się raczej skutkami długotrwałej terapii (niektórzy pacjenci mają kłopoty z sercem, wątrobą, rośnie też ryzyko niektórych nowotworów) - mówiła Barré-Sinoussi. - Tymczasem biedne Południe nadal walczy o włączenie do terapii jak największej liczby potrzebujących.
- Odkrycie wirusa HIV wymagało współpracy wirusologów, lekarzy, immunologów. Walka z AIDS dziś też wymaga zaangażowania wielu z nas: naukowców, polityków, działaczy - przekonywała noblistka.
Zestaw życiowych rad W Lindau rozprawiano nie tylko o rybosomach i wirusach. Także o ociepleniu klimatu i o możliwym ochładzaniu planety za pomocą dwutlenku siarki (Paul Crutzen, Nobel z chemii, 1995), o supersymetrii i poszukiwaniu nowych cząstek elementarnych (David Gross, Nobel z fizyki, 2004), czy o pięknych fluorescencyjnych białkach potrafiących zabarwić mysz na zielono (Roger Tsien, Nobel z chemii, 2008).