http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bosy maratończyk

Tomasz Ulanowski
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 12:19

Bosonodzy biegacze podczas zawodów na starożytnym stadionie Nemei w Grecji
Bosonodzy biegacze podczas zawodów na starożytnym stadionie Nemei w Grecji
Fot. PETROS GIANNAKOURIS AP

Przeprowadziłem na sobie eksperyment. Wszystko przez książkę, która w USA została bestsellerem. Kiedy ją czytałem, postanowiłem - na próbę - pobiegać boso

Biegając boso, inaczej rozkładamy ciężar ciała
Fot. MARK HERTZBERG AP
Biegając boso, inaczej rozkładamy ciężar ciała
ZOBACZ TAKŻE
Zacząłem od bieżni mechanicznej. Za oknem zima, a poza tym nie będę narażał stóp na kamienie, rozbite butelki i psie kupy. Za pierwszym razem odparzyłem sobie poduszki stóp, a łydki rwały mnie przez tydzień. Odezwały się mięśnie, których nigdy nie używałem - pomyślałem. Za drugim razem nabawiłem się wielkiego krwiaka u nasady lewego palucha, ale nogi rwały mnie już tylko przez trzy dni. Jest lepiej - przemknęło mi przez głowę. Za trzecim razem... naciągnąłem mięśnie prawej łydki.

Pytanie

Książka - "Born to Run"* ("Urodzeni biegacze") - też zaczyna się od kontuzji. Jej autor Christopher McDougall podczas joggingu doznaje urazu stopy. "To była łatwa, trzymilowa przebieżka po zaśnieżonej wiejskiej drodze. Nagle złapałem się za prawą stopę. Zabolała mnie tak, jakby przebił ją sopel lodu. Nadziałem się na ostry kamień albo gwóźdź? Kiedy wreszcie się pozbierałem i zacząłem moją biedną stopę oglądać, okazało się, że wygląda zupełnie normalnie! Ani śladu krwi. A w bucie żadnej dziury".

Bieganie boso sprawia, że opadamy na śródstopie...



...natomiast w butach obciążamy piętę



Zbolały McDougall kuśtyka po pomoc do dr. Josepha Torga, słynnego amerykańskiego lekarza sportowego. Dostaje w stopę zastrzyk z przeciwzapalnego kortyzonu, a do tego radę: - Ludzkie ciało nie jest zbudowane, by znosić wielkie obciążenia, które powstają podczas długotrwałego biegu. Szczególnie pańskie ciało.

Rzeczywiście, McDougall to wielkolud. Dwa metry wysokości, 104 kg żywej wagi. Jak przyznaje, od czasu, kiedy postanowił zostać maratończykiem, prześladują go kontuzje.

„Ale z drugiej strony, pisząc do magazynu » Men's Health «, sporo czasu poświęcam na eksperymentowanie ze sportami ekstremalnymi. A będąc wcześniej reporterem wojennym, spędziłem miesiące w bardzo ciężkich warunkach. I nigdy nic mi się nie stało. Ale wystarczy krótki jogging, żebym zwijał się z bólu". Dlaczego?

Według danych, które podaje autor książki, od 65 do 80 proc. biegaczy ulega kontuzji co najmniej raz w roku! Nie wytrzymują: stawy skokowe, kolana, biodra, ścięgna, mięśnie.

McDougall jednak się nie zraża. Znajduje dr Irene Davis z Uniwersytetu stanu Delaware. Ta wpuszcza go na mechaniczną bieżnię i nagrywa jego przebieżkę na wideo. Kiedy autor "Urodzonych biegaczy" obejrzy ten film, z przerażenia otworzy usta.

"Wyobrażałem sobie, że śmigam jak Indianin podczas polowania, a okazało się, że przypominam raczej próbującego tańczyć tango Frankensteina". - Jak biegać poprawnie? - pyta. - Ba, to odwieczne pytanie - odpowiada dr Davis.

Na trop prowadzący do bardziej praktycznej odpowiedzi McDougall trafia przypadkowo. Trzy lata później leci do Meksyku z dziennikarskim zleceniem i w lokalnym czasopiśmie trafia na artykuł o "zagubionych" w górach Sierra Madre Zachodnia Indianach Rarámuri, zwanych też Tarahumara. Artykuł jest ozdobiony zdjęciem śniadolicego biegacza przypominającego Jezusa.

Rarámuri "potrafią imprezować całą noc, a rano startują do biegu długiego nie na dwie mile czy dwie godziny, ale dwie doby! (...) I nie ścigają się po drogach, ale przedzierają górskimi ścieżkami".

- Dlaczego oni biegają całymi dniami i nic, a ja bez kontuzji nie mogę przetruchtać nawet kilku mil? - zastanawia się McDougall. Mała podpowiedź - indiański Jezus na okładce meksykańskiego czasopisma biegł w... sandałach. Zwykłych łapciach skleconych z kawałka gumy i sznurka.

Nauka

Podpierając się różnymi badaniami, autor "Urodzonych biegaczy" stawia karkołomną, wydawałoby się, tezę, że za plagę kontuzji wśród dzisiejszych biegaczy odpowiada... nowoczesne obuwie sportowe. Bo upośledza stopę, przesadnie ją amortyzując.

Jak to? Przecież sam wielokrotnie czytałem, że kupując buty do biegania, należy wybrać te z największą amortyzacją! Guzik prawda - upiera się McDougall. Należy wybrać te z jak najmniejszą. Albo biegać boso.

"Do 1972 r., kiedy Nike wymyśliło nowoczesne buty sportowe, ludzie biegali w obuwiu na cienkiej i twardej podeszwie, dzięki czemu mieli silniejsze stopy i dużo rzadziej doznawali kontuzji " - cytuje McDougall prof. Daniela Liebermana, biologa ewolucyjnego z Harvardu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    98 głosów

Białoruś oskarża Polskę o finansowanie zamachu stanu

Tak twierdzi reżimowa telewizja Białoruś 1. Powołuje się przy tym na sfałszowaną depeszę polskiego MSZ

Miłość w czasach internetu

W internecie łatwo znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką