http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Nauka >  Artykuły

A A A

Chińskie dzieci tyją

ola, reuters
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-12 17:47

Już ponad 60 mln młodych Chińczyków jest otyłych - władze są bezsilne wobec tej nowej epidemii.

Coraz więcej chińskich dzieci zmaga się z otyłością
Fot. SHENG LI REUTERS
Coraz więcej chińskich dzieci zmaga się z otyłością
W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba otyłych dzieci w Chinach uległa podwojeniu i obecnie z otyłością może się zmagać nawet 10 proc. dziewczynek i 17 proc. chłopców.

Yang Hua z Pekińskiej Akademii Wychowania Fizycznego z niepokojem wypowiadał się na niedawnym zgromadzeniu Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin

o pogarszającej się kondycji chińskiej młodzieży. - Jeśli przegapimy następne kilka lat, obecnie dorastająca generacja będzie bezużyteczna. Gdyby powtórzyła się wojna chińsko-japońska, nasza młodzież nie byłaby w stanie zmierzyć się z armią wroga - grzmiał Yang Hua.

Za tę nagłą epidemię otyłości odpowiada wiele czynników. Jednym z nich jest gwałtowna urbanizacja Chin. Mieszkając w miastach, Chińczycy zaczynają zmieniać przyzwyczajenia żywieniowe - jedzą więcej mięsa oraz słodyczy i piją mleko. Ponadto właśnie w miastach dzieci zaczynają prowadzić siedzący tryb życia. Ze względu na niezwykle wymagający system szkolnictwa spędzają nawet 12 godzin dziennie na nauce, a pozostały czas wykorzystują na rozładowanie stresu za pomocą gier komputerowych. Na sport nikt już nie znajduje nawet chwili.

"Tygrysia głowa, tygrysi mózg"

Ponadto w tradycji chińskiej silnie zakorzenione jest obfite karmienie dzieci. Tłuściutka buzia dziecka, przypominająca nieco łeb tygrysa, to symbol szczęścia, dobrobytu, siły i intelektu. "Tygrysia głowa, tygrysi mózg" - głosi chińskie przysłowie.

Skłonność do przekarmiania dzieci jest dodatkowo wzmacniana przez obowiązującą w Chinach politykę jednego dziecka. Jedyne dziecko w rodzinie ciężko zmusić do przestrzegania diety. - Wiem, że jest gruby, on też pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Ale kiedy zaczyna jeść, zaraz zapomina o tym, że musi się odchudzać. A ja nie potrafię być stanowcza i po prostu zabrać mu jedzenie - mówi Li Sumei, babcia otyłego nastolatka.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.5

23 głosy

I nie opuszczę cię aż do śmierci

Teściowa chciała zrezygnować. Wpierw były telefony z infolinii, że to zły pomysł. Teściowa bohatersko stawiała opór. 3 lipca zadzwonili znów. Uległa