- Hi, hi... Świat bez chłopów. Ciekawe jak by się rozmnażały, za przeproszeniem?
- Panie Albercie, niech mi pan powie, tak szczerze jak naukowiec. Czy to możliwe, żeby tak kobiety się same rozmnażały?
- Absolutnie możliwe. To było możliwe nawet w naszych czasach, ale nigdy na taką skalę.
- Rany boskie!
Pamiętacie państwo kultowe dialogi z "Seksmisji"? Śmieszą także dlatego, że wydają się nierealne.
Partenogeneza, czyli dzieworództwo, u człowieka nadal jest niemożliwe, ale uczeni nie ustają w wysiłkach. Próbują. Nie po to, by stworzyć świat bez mężczyzn, ale po to, by znaleźć genetyczne przyczyny różnic między obiema płciami. Jedną z wciąż niewyjaśnionych zagadek jest sprawa długości życia. Wiadomo, że kobiety żyją dłużej niż mężczyźni w prawie każdym kraju na świecie. Dzieje się tak także w przypadku samic większości innych ssaków, do których przecież należy człowiek. Skąd ta różnica?
Japońscy uczeni przeprowadzili ciekawy eksperyment, który odkrywa część tej tajemnicy. Pracę publikuje najnowsze wydanie "Human Reproduction".
Jajo o jajo?
Badaniom przewodzili: prof. Tomohiro Kono z Wydziału Bionauk na Tokijskim Uniwersytecie Agrokultury oraz dr Manabu Kawahara z uniwersytetu w Saga.
Wszystko zaczęło się od Kaguyi, myszki narodzonej 3 lutego 2003 roku, która przeżyła 793 dni. Co w niej było takiego niezwykłego? Po pierwsze, została poczęta bez udziału plemnika. Po drugie, żyła znacznie dłużej niż zwykłe laboratoryjne myszy. To zaskoczyło naukowców. Czy istnieje związek pomiędzy długością życia a żeńskimi genami? Czy to możliwe, że męskie geny skracają samcom życie?
Najpierw trochę teorii.
By naturalnie począć człowieka (podobnie jak i mysz) potrzebny jest materiał genetyczny pochodzący od obojga rodziców - DNA zawarte w plemniku i DNA zawarte w komórce jajowej. Po połączeniu jaja i plemnika materiał genetyczny obu komórek płciowych miesza się, co można określić jako wymianę informacji.
Po tym procesie komórka powstała z połączenia jaja i plemnika dzieli się na dwie, z których każda zawiera unikalny materiał genetyczny powstały z mieszanki mama-tata.
Komórki jajowe mają zawsze chromosom płci - X. Plemniki mogą zawierać albo chromosom X (i wtedy po połączeniu się z jajem powstaje dziewczynka XX), albo Y (wtedy powstaje chłopczyk XY). W naturze tak właśnie się dzieje. Dopóki nie zaczną w niej grzebać uczeni. Wtedy, by powstała samica myszy, nie trzeba wcale chromosomu od mysiego taty.
By stworzyć mysz bez korzystania z plemników, naukowcy połączyli ze sobą dojrzałe i niedojrzałe komórki jajowe. Kolejność była następująca: najpierw pobrano od dorosłych myszy komórki jajowe (oocyty) w pełni dojrzałe do zapłodnienia, następnie usunięto im ich jądra komórkowe, pozbawiając tym samym własnego materiału genetycznego. Powstały puste jaja, coś w rodzaju duchów komórek.
Potem od maleńkich, jednodniowych myszek badacze pobrali niedojrzałe oocyty. Z nich także pobrali jądra, ale tym razem nie poszły one na zmarnowanie, ale zostały włożone na "zastępstwo" do przygotowanych, pustych duchów komórek. W ten sposób jajo "pomyślało", że jest zapłodnione, i zaczęło się dzielić i rozwijać w zarodek. Ta skomplikowana metoda jest bardzo popularna w klonowaniu. Nazywa się transferem jąder.
Zarodki wszczepiono zastępczym mysim mamom, a gdy urodziły się młode myszki, ich materiał genetyczny pochodził od dwóch matek (dwóch jaj), bez śladu taty. Między październikiem 2005 a marcem 2006 roku takich myszek udało się stworzyć Japończykom 13. Tyle samo też wybrano gryzoni kontrolnych, czyli poczętych metodami naturalnymi. Uczeni zaczęli je obserwować i badać.
Mężczyźni już dawno wyginęli. Wyginęli? Przecież to nie były mamuty
Okazało się, że myszy powstałe z dwóch samic żyją znacznie dłużej niż myszy spłodzone naturalnie. O ile dłużej? O 30 proc.!
Średnia długość życia myszy kontrolnych użytych do doświadczenia wynosiła 600-700 dni. W tej grupie była jedna starowinka - dożyła 996 dni. Inne padły przed ukończeniem osiemsetki (czyli około dwóch lat i dwóch miesięcy).
Źródło: Gazeta Wyborcza