http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja zmaga się z AIDS

rozmawiał w Moskwie Sławomir Zagórski
2009-10-30, ostatnia aktualizacja 2009-10-30 11:59

Prof. Michel Kazatchkine: "Rosja podjęła ostatnio konkretne wysiłki, by ratować swoich obywateli przed AIDS. W pewnych kwestiach jest jednak nieprzemakalna i pozytywnych działań wciąż nie widać".

Szacuje się, że wirusem HIV zakaziło się ok. 33 mln ludzi na świecie.
Fot. M. Lakshman AP
Szacuje się, że wirusem HIV zakaziło się ok. 33 mln ludzi na świecie.
Rozmowa z prof. Michelem Kazatchkinem*

Sławomir Zagórski: Panie profesorze, rozmawiamy w trakcie odbywającej się od środy w Moskwie III konferencji na temat AIDS we wschodniej Europie i centralnej Azji. Jak pan ocenia dziś sytuację w tej części świata?

Prof. Michel Kazatchkine: Gdy patrzymy na to z globalnej perspektywy, jest to rejon, w którym epidemia AIDS wciąż rośnie, i to znacznie. Tymczasem w wielu innych miejscach na świecie osiągnęła plateau - liczba zakażeń wirusem HIV już się nie zwiększa.

We wschodniej Europie i centralnej Azji żyje dziś ok. 1,5 mln osób zakażonych HIV. Tylko w ostatnim roku odnotowaliśmy 110 tys. nowych zakażeń, z czego aż 85 proc. przypada na dwa kraje - Rosję i Ukrainę.

Kiedy próbuję analizować sytuację w tych właśnie państwach, mam, jak to się mówi, mieszane uczucia. No bo z jednej strony nie sposób nie dostrzec, że Rosja podjęła konkretne wysiłki, by ratować swoich obywateli przed AIDS. Z drugiej zaś w pewnych kwestiach jest nieprzemakalna i pozytywnych działań wciąż nie widać.

Zacznijmy od pozytywów.

Po pierwsze, ogromny postęp w dostępie do leków trzymających wirusa w szachu. Tylko w ostatnim roku terapią (głównie w Rosji) objęto aż 30 tys. ludzi. To naprawdę znacząca liczba.

Po drugie, Rosja zaczęła przeznaczać pieniądze na walkę z AIDS. Została donorem Globalnego Funduszu do Walki z AIDS, Gruźlicą i Malarią.

Po trzecie, osiągnięto ogromny postęp w budowaniu partnerskich stosunków pomiędzy władzą a organizacjami pozarządowymi. To dotyczy akurat Ukrainy, gdzie zasadniczym odbiorcą środków z Globalnego Funduszu jest nie rząd, lecz właśnie organizacje pozarządowe i rząd występuje tu wyłącznie w roli dodatkowego beneficjenta.

Wreszcie, oznaki postępu dostrzegam również w tym, że Rosjanie coraz lepiej zdają sobie sprawę z grozy sytuacji. Nie ukrywają np. tego, że gros zakażonych w ich kraju to narkomani. Słyszeliśmy to oficjalnie dziś podczas konferencji.

A sprawy, które budzą w panu niepokój?

Wciąż za mała liczba ludzi objętych terapią. Chwaliłem przed chwilą Rosję, że w 2008 r. zaczęła leczyć blisko 30 tys. obywateli. To wspaniale, ale to pokrywa zaledwie 23 proc. potrzeb. Znacznie lepiej jest dziś w Afryce, w której udaje się leczyć już 44 proc. potrzebujących!

Jeśli chodzi o zapobieganie nowym zakażeniom, notujemy wyraźny postęp na Ukrainie czy w Kirgistanie. Ukraina zapewnia np. swoim uzależnionym od heroiny obywatelom coraz szerszy dostęp do terapii syntetycznym narkotykiem - metadonem.

Niestety, Rosja w ogóle nie chce o tej metodzie leczenia słyszeć - metadon jest tu oficjalnie zakazany. W Turkmenistanie programy metadonowe wstrzymano, a w Azerbejdżanie mają one od lat charakter pilotażowy i nikt nie chce stosować ich na szerszą skalę.

Czym pan tłumaczy tak bardzo niechętny stosunek Rosjan do leczenia metadonem?

Tutejsi specjaliści upierają się, że metadon nie poprawia doli narkomanów, nie zmniejsza liczby zakażeń HIV. Mówią, że wciąż brakuje na to naukowych dowodów.

To nieprawda. Naukowcy nie mają najmniejszych wątpliwości. Tzw. terapia zastępcza, a więc podawanie narkomanom metadonu albo buprofiryny, pomaga im pod każdym względem. Pozwala znacznie lepiej funkcjonować społecznie, podjąć pracę, dramatycznie zmniejsza liczbę konfliktów z prawem, no i zdecydowanie zmniejsza poziom zakażeń wirusem.

Proszę popatrzeć choćby na dane z mojego kraju - Francji. Terapią zastępczą obejmujemy wszystkich Francuzów, którzy sobie tego życzą. Efekt? Na 5-6 tys. nowych zakażeń HIV we Francji rocznie osoby wstrzykujące sobie środki odurzające stanowią niespełna 2 proc.!

Rosja jest już nieco bardziej skłonna, by rozdawać czyste igły i strzykawki.

Zgoda, ale to, co robi w tym względzie, to kropla w morzu potrzeb.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':