Czy odrobina świeżego zapachu może zmienić nasze postępowanie? Okazuje się, że tak! Prof. Katie Liljenquist wraz zespołem w dwóch eksperymentach porównywała zachowanie ludzi w pokoju o neutralnym zapachu oraz spryskanym cytrynowym płynem do mycia szyb. Pierwsze badanie służyło ocenie uczciwości zachowań, natomiast celem drugiego badania była ocena gotowości do niesienia pomocy innym.
W ramach pierwszego eksperymentu badanym wręczano 12 dol. i proszono o sprawiedliwe podzielenie tej sumy między siebie, a drugą osobę, która rzekomo siedziała w innym pokoju (w rzeczywistości badany był sam). W neutralnych warunkach uczestnicy oddawali drugiej osobie średnio 2,81 dol., natomiast w "świeżym" pokoju oddawali średnio aż 5,33 dol..
Podczas drugiego eksperymentu pytano badanych, czy nie zechcieliby wspomóc (poprzez udział w programie wolontariatu albo datek finansowy) organizacji Habitat for Humanity. Osoby przebywające w świeżo pachnącym pokoju były bardziej skłonne zostać wolontariuszami (średnio 4,21 pkt na siedmiostopniowej skali), niż osoby w pokoju pachnącym neutralnie (tylko 3,29 pkt). Ponadto częściej zgadzały się wspomóc organizację finansowo (średnio 22 proc., w przeciwieństwie do zaledwie 6 proc. w neutralnym pomieszczeniu).
- Firmy często stosują siłowe sposoby rozwiązywania konfliktów, jednak mogą one być drogie i uciążliwe - mówi prof. Liljenquist. - Zmiana zachowania poprzez zapach to prosta i wygodna metoda promowania etycznych zachowań - dodaje.
Źródło: Gazeta Wyborcza