http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ardi - nasza prababka

Marcin Ryszkiewicz
2009-10-02, ostatnia aktualizacja 2009-10-02 09:49

Dziś "Science" ujawnia długo oczekiwane wyniki badań ardipideka. To najstarszy przodek człowieka, którego udało się niemal w całości odtworzyć ze znalezionych kości. Żył ponad 4,4 mln lat temu, niedługo po tym, jak nasza linia rodowa rozeszła się z szympansią.

Ardi - nasz praprzodek sprzed 4,4 mln lat - w całej okazałości
Fot. J.H. Matternes AP
Ardi - nasz praprzodek sprzed 4,4 mln lat - w całej okazałości
Kiedy przed dokładnie 150 laty ukazała się najsłynniejsza książka naukowa świata - "O powstawaniu gatunków" Karola Darwina - wszyscy zobaczyli w niej potwierdzenie najgorszych przypuszczeń, że człowiek pochodzi od małpy. "Módlmy się, żeby to nie była prawda - powiedziała wówczas pamiętnymi słowy pewna zacna wiktoriańska dama - a jeśli to prawda, módlmy się, żeby się to nie rozniosło". Te obawy były uzasadnione - już pierwszy goryl, pokazywany kilka lat wcześniej w londyńskim zoo, przekonał Europejczyków, że żyją gdzieś zwierzęta, których podobieństwo do człowieka jest zdumiewające. Ale, rzecz ciekawa, Darwin o pochodzeniu człowieka napisał w swej książce tylko jedno zdanie: "Przyszłe badania rzucą światło na problem człowieka i jego pochodzenie". To wszystko.

Dopiero 15 lat później wrócił do tematu w książce "O pochodzeniu człowieka i doborze płciowym". Z braku dowodów kopalnych naszej ewolucji (znane już były wprawdzie kości neandertalczyka, ale ich status był zupełnie niejasny) i nie wiedząc nic o genach i genetyce (a właśnie kości i geny są najważniejszymi świadectwami naszych dziejów), oparł się w swych rozważaniach na porównaniu z małpami i zachowaniami innych zwierząt. Jak na tak skąpe przesłanki, wyprowadził kilka zadziwiająco trafnych przepowiedni. Po pierwsze, że człowiek narodził się w Afryce (większość optowała wtedy za Azją). Po drugie, że szympans jest naszym najbliższym krewnym (inni wywodzili człowieka od azjatyckich orangutanów lub gibonów). Wreszcie, że znaczna część naszych cech i zachowań powstała na drodze doboru płciowego i jest przystosowaniem do zalotów godowych, a nie odpowiedzią na wyzwania środowiska. Wszystko to okazało się słuszne.

Dziś genealogia człowieka jest jedną z najlepiej poznanych w całym ożywionym świecie, a liczba znalezionych "brakujących ogniw" - które krytycy wciąż wyciągali, by pokazać, że darwinizm to spekulacja - imponująca. Paradoksalnie to raczej rodowód "małpy" (szympansa i goryla) wciąż zawieszony jest w próżni i to "małpa" mogłaby mówić o brakujących ogniwach, które przeczą jej pochodzeniu od... małpy.



Ponad milion lat przed Lucy

Praca, która ukazuje się w dzisiejszym "Science" (a raczej ogromny blok 11 prac), stanowić może pomnikowy dowód przenikliwości ojca ewolucji. W etiopskim stanowisku Aramis, w środkowym biegu rzeki Auasz w Afarze, odkopano szczątki pięknie zachowanego i bardzo starego przodka człowieka w linii prostej - ardipiteka.

Ten pustynny, wyżynny teren Etiopii od lat już zaskakuje liczbą i wagą odkryć naszych przodków. To stąd, z nieodległego Hadaru, pochodzi najsłynniejszy okaz naszych dziejów - Lucy, z gatunku Australopithecus afarensis, która w momencie odkrycia - w końcu lat 70. - była najstarszym i najlepiej zachowanym ogniwem naszej ewolucji. Z racji wieku, urody i płci nazwano ją pramatką całej ludzkości. To stąd też pochodzą kolejne ogniwa, starsze i młodsze, ewolucji człowiekowatych, aż po odkrytego ostatnio, najstarszego przedstawiciela gatunku Homo sapiens - sprzed ok. 170 tys. lat.

Lucy żyła przed 3,2 mln lat, a jej gatunek narodził się ok. 4 mln lat temu i trwał przez milion lat. To któryś z jej współplemieńców, australopiteków, pozostawił po sobie słynne ślady stóp w Laetoli w Tanzanii - świadectwo tego, że już ponad 3 mln lat temu chodziliśmy na dwóch nogach. Te odciski są niemal identyczne z naszymi, choć mniejsze.

Z badań genetycznych wiemy, że wspólny przodek człowieka i szympansa żył ok. 6-7 mln lat temu, więc wtedy nasza linia rodowa oddzieliła się od szympansiej, a australopiteki pojawiły się ponad dwa miliony lat później. Co działo się pomiędzy? Ten krytyczny okres był do niedawna paleontologicznie niemy. Nie wiedzieliśmy, jak te pierwsze kroki (dosłownie i w przenośni) naszych dziejów mogły wyglądać. Kiedy zeszliśmy z drzew, kiedy stanęliśmy na dwóch nogach, kiedy zyskaliśmy duży mózg, kiedy zaczęliśmy wytwarzać narzędzia, kiedy zrodziła się nasza (względna) monogamia i tak dalej. Na te wszystkie problemy, jak mówił Darwin, rzucić światło mogły tylko przyszłe odkrycia. A tych długo brakowało.

Dlatego antropolodzy tak bardzo czekali na wnioski z odkrycia w Aramis. Tim White, główny koordynator prac zespołu amerykańsko-etiopskiego (obok niego w zespole są takie antropologiczne sławy jak C. Owen Lovejoy i Johannes Haile-Selassie), dokonał go bowiem dawno - już w roku 1994 obwieścił, że Lucy ma swą starszą konkurentkę. Niedługo potem też opisano kilka bardzo małych fragmentów zębów i kości tego nowego gatunku nazwanego Ardipithecus ramidus. I było jasne, że to tylko forpoczta sensacyjnego odkrycia, o którym White wspominał. Ale mało kto przypuszczał, że aż 15 lat zajmie opracowywanie całego materiału.

Trzeba powiedzieć, że ten blok materiałów, które "Science" dziś publikuje, rekompensuje to długie oczekiwanie. Jest to bowiem materiał imponujący.

Czego się więc dowiadujemy o najstarszym przodku?

Po pierwsze, i może najważniejsze, potwierdza się przypuszczenie, że ardipitek - i pewnie wszystkie wczesne hominidy - żył w środowisku typowo leśnym, nie sawannowym, jak długo przypuszczano. Wskazuje na to skład fauny, jaka towarzyszyła jego szczątkom (ogólnie liczba odkopanych kości zwierzęcych - samych małych ssaków jest ponad 10 tys. - wielokrotnie przewyższa liczbę kości hominidów, których jest 110), badanie kopalnych liści, skrzemieniałych drzew, litologia skał, w których je znaleziono, kształt i ślady ścierania zębów samego ardipiteka, a także skład izotopowy jego kości i zębów.

Ardipitek jadł wyłącznie płody lasu, żył pośród leśnych zwierząt i tam też najwyraźniej stanął na dwóch nogach. Ale jak?

To drugi ważny wniosek z tego odkrycia. Budowa stopy ardipiteka - a stóp akurat w szkielecie Lucy brakowało - przedstawia ciekawą mieszankę cech: wielki palec (paluch) jest odstający i chwytny, jak u szympansa, ale pozostałe palce są bliższe ludzkich. Inne cechy szkieletu (w tym budowa miednicy, w części dolnej bliższa małpiej, w górnej - ludzkiej) sugerują, że ardipitek poruszał się po drzewach, ale na swój własny, nie szympansi sposób. Chodził po gałęziach na czterech kończynach, opierając na nich płasko swe stopy i dłonie. Schodził też często na ziemię i wtedy poruszał się na dwóch nogach (znów: po swojemu, nie na modłę ludzką). A to oznacza - i to już trzeci wniosek - że nie był stworzeniem pośrednim między szympansem a człowiekiem, ale oba gatunki odbiegły w toku swej ewolucji od jego wyjątkowego wzorca w dwóch odmiennych kierunkach.

Nie jest więc tak, jak długo sądzono, że szympans niejako zatrzymał się w rozwoju i może stanowić dobry wzorzec naszego wspólnego przodka. Szympansia i człowiecza linie rozwijały się niezależnie, gromadząc w toku długiej ewolucji wciąż nowe i coraz bardziej odbiegające od pierwowzoru cechy.

Być może nawet ów wspólny przodek sprzed 6 mln lat, jak ardipitek, potrafił już chodzić na dwóch nogach i jednocześnie wspinać się na drzewa, i dopiero w linii ludzkiej owa rzadka wśród zwierząt dwunożność została utrwalona, aż w końcu wyparła nadrzewność do reszty. Natomiast w linii szympansa to nadrzewność się utrwaliła, redukując, a z czasem wypierając umiejętność dwunożnego chodu. Małpy mogły utracić swą pierwotną dwunożność i poniekąd można by więc dowodzić (z pewną dozą przesady), że to małpa pochodzi od człowieka (hominida), a nie odwrotnie.

Mozaikowość budowy ardipiteka z pewnością oznaczała możliwość pójścia obiema drogami.

Jeszcze starsi od ardipiteka

Z ważnych cech budowy ardipiteka pozostają jeszcze zęby i czaszka - obie odtworzone z wielką precyzją. Zęby miały małe kły, co jest cechą ludzką, oraz podobne do szympansich trzonowce. I tu znowu mozaikowość cech wskazuje na potencjalne możliwości ewolucyjne i na niezależną, długą ewolucję, którą mają za sobą zarówno ludzie, jak i wielkie współczesne małpy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':